Ólafur Arnalds • For Now I Am Winter

Dni Muzyki Nowej • Prolog

O wydarzeniu

Listopadowy koncert Ólafur Arnaldsa w Żaku był prologiem do styczniowych Dni Muzyki Nowej 2014. W ciągu 4 dni, między 16 a 19 stycznia pod żółtymi szynami Sali Suwnicowej Żaka wystąpiło 6 wykonawców. Dla Sinfonietty Pomerania, założonej przez Andrzeja Dziadka będzie to debiut sceniczny! Także po raz pierwszy na scenie pojawi się Kalaschnikov Feat. Reactive Ensemble, który tworzą młoda, gdańska perkusjonistka Katarzyna Kadłubowska i kompozytor oraz artysta multimedialny Remmy Canedo. Barwy Denovali Records reprezentować będą Filed Rotation (Christoph Berg - elektronika) i duet Piano Interrupted (pianista Tom Hodge oraz producent Franz Kirmann). Trzeci dzień DMN należał do jednego z najsłynniejszych zespołów na świecie wykonywujących muzykę współczesną, Cikada Quartet. Cikada Quartet feat. Dominik Bukowski wykonał kompozycję Leszka Możdżera, zamówioną prze Klubu Żak na festiwal DMN. Fin, Kimmo Pohjonen wirtuoz akordeonu zamknął program zimowej edycji DMN 2014.

„For Now I Am Winter” to piękny album, który po raz kolejny udowadnia wyjątkowość islandzkiej muzyki, a także niezwykłą wrażliwość Ólafura oraz jego artystyczny kunszt. Każdy utwór jest dopracowany w najmniejszym detalu, każda nuta brzmi idealnie, na krążku panuje swoista harmonia. Z kolei przekazywane za pomocą dźwięków emocje, uczucia i inspiracje mogłyby śmiało tworzyć tło dla filmowych opowieści. Na krążku znalazło się dwanaście nastrojowych kompozycji, w których nie zabrakło charakterystycznych dla muzyki Ólafura elementów, czyli pianina i instrumentów smyczkowych. Ich brzmienie, w połączeniu z łagodną elektroniką, stopniowo buduje napięcie, dając wrażenie, że wsłuchujemy się w opowiadaną przez artystę historię. W taki sposób można odebrać każdy utwór z osobna, jak i cały album. Przejścia pomiędzy utworami są bardzo płynne i odnosi się wrażenie, jakby każdy kolejny kawałek wynikał z poprzedniego. (Magda Rogóż • Music Is)

Po majowym koncercie w Poznaniu Bartłomiej Krawczyk na natemat.pl pisał: rdzeń muzyki Ólafura Arnaldsa doskonale wyeksponowany na żywo w Poznaniu pozostaje niezmienny - romantyczne i melancholijne partie skrzypcowe stapiające się z delikatnymi interwałami pianina, do tego delikatna poświata elektronicznych beatów. Wszystko w duchu neo-klasycznego minimalizmu, urzekającej prostoty - szczególnie odczuwanej w trakcie odsłuchu przestrzennych kompozycji na pianino. Dużo w muzyce Islandczyka piękna, zniewalającej melancholii; widownia zgromadzona na sali słucha koncertu w całkowitym skupieniu pozwalając sobie na żywiołowy aplauz jedynie w trakcie przerw między utworami. Z wielkim zachwytem wysłuchuję fantastycznych „Only the Winds” i „This Place Was A Shelter” z najnowszej płyty. Ólafur łapie doskonały kontakt z publicznością, przekomarza się z nią, próbuje mówić po polsku. Opowiada historię utworu "Poland", który powstał pod wpływem wypitej w tour-autobusie wódki w trakcie podróży przez Polskę. Kończy opowieść stwierdzeniem, że nie tylko ból rozstania skłania artystów do tworzenia smutnych kompozycji, kac również. (…) Po wyjściu z klubu mam wrażenie, że muzyka potrafi poruszyć głębiej niż jakiekolwiek słowa...

Recenzje

  • Oskar Małys | cdn.ug.edu.pl

    Wieczór pełen wzruszeń

    W Żaku 28 listopada wystąpił islandzki multiinstrumentalista Ólafur Arnalds. Jego pierwsza wizyta w Gdańsku związana była z nieoficjalną inauguracją kolejnej edycji festiwalu Dni Muzyki Nowej. Artysta zaprezentował swój solowy materiał, skupiając się głównie na ostatniej płycie, For Now I Am Winter. Na koncert Arnaldsa zjechali fani z różnych regionów Polski. Pomimo tego, że koncert odbył się w niezbyt korzystnym terminie dla przyjezdnych (czwartek), Sala Suwnicowa wypełniona była po brzegi. Szczęśliwcy zajęli miejsca siedzące, a ci nieco spóźnieni ustawili się przy ścianach.

    Chwilę po 20 zgasły światła. Na scenie pojawił się Ólafur, który przywitał się ze wszystkimi i zaprosił dwójkę towarzyszących mu muzyków: skrzypaczkę Björk Óskarsdóttir oraz wiolonczelistę Hallgrímura Jónasa Jenssona. Można zatem było zaczynać. Rozpoczęli od Þú Ert Jörðin, które zabrzmiało niezwykle subtelnie. Minimalizm tej kompozycji sprawił, że publiczność dała się porwać w magiczny świat dźwiękowych pejzaży. Na wyobraźnię działały wizualizacje i oszczędne oświetlenie reflektorów. Unoszący się dym potęgował wrażenie, że Islandia wcale nie jest tak daleko. Nie da się ukryć, że atmosfera tego występu była magiczna. Po każdym z utworów Ólafur uchylał nam część swojego muzycznego świata. Opowiadał o powstawaniu poszczególnych kompozycji. I tak oto Poland powstała na skutek bezsenności związanej z przemierzaniem setek kilometrów po polskich, dziurawych drogach i zapijaniu jej mocnym alkoholem. Ta historia, opowiedziana przez Ólafura, rozbawiła tak jego, jak i całą zgromadzoną w Żaku publiczność. Najmocniejszym punktem koncertu były jednak utwory z For Now I am Winter. Na scenę wkroczył Arnór Dan, który ubarwił wokalnie tę część koncertu. Wokalista dowiódł, że jest nieprzeciętnym artystą chociażby w Old Skin, a także w utworze tytułowym. Instrumentalne Only The Winds” zabrzmiało niezwykle wzruszająco.

    Co do wzruszeń, stojąca tuż za mną dziewczyna przez większą część koncertu płakała. Mówiła, że te dźwięki wywołują u niej tak silne emocje, że nie może powstrzymać łez. Przyznam, że nigdy wcześniej nie widziałem u publiczności takiej reakcji. To jednak dowodzi faktu, że obcowaliśmy z artystą niezwykłym. Ólafur nie dał się długo prosić publiczności i wyszedł na bis. Przed częścią właściwą powiedział, że koncertując po świecie, gra na różnym sprzęcie - raz lepszym, raz gorszym. Artysta stwierdził, że fortepian podczas tego koncertu stał się jego bliskim przyjacielem. Zdradził publiczności, że szykuje się do nagrania trybutu opartego na twórczości Chopina. Premierowo wykonał autorski utwór czerpiący wiele z muzycznych dokonań naszego kompozytora.

    Na sam koniec przywołał historię swojej babci, która w młodości gorliwie zachęcała go do poznania Chopina, podczas gdy on lubował się w metalowych brzmieniach. To właśnie jej zadedykował ostatni utwór - Lag fyrir Ömmu, który na wszystkich zrobił ogromne wrażenie. Publiczność wstała z miejsc i na długo po tym, jak Ólafur udał się do garderoby, gremialnie oklaskiwała artystę. Kilka chwil później Islandczyk wyszedł do fanów, którzy czekali na autograf i wspólne zdjęcie. Nie pominął nikogo. Oby Arnalds wrócił do Gdańska w przyszłym roku. Być może uraczy nas wtedy dźwiękami wspomnianego wcześniej tribute’u. Prace nad albumem podobno już trwają. Wszyscy zatem liczmy po cichu, że koncertowy wieczór z Ólafurem za jakiś czas się powtórzy.

    Więcej
  • Małgorzata M | blog.pl

    Wyrazić więcej niż tysiąc słów

    Niecodziennie Polskę odwiedzają muzycy z Islandii. Ale jak już to robią, to z wielką klasą i stylem dają niezapomniane koncerty. Ólafur Arnalds 28 listopada zagrał w gdańskim Żaku. Większość zapyta w tym momencie, kim jest Ólafur Arnalds. Otóż ten Islandczyk nie ma na swoim koncie wielkich i niezapomnianych przebojów, i zdecydowanie nie jest gwiazdą z pierwszych stron magazynów. Jest multiinstrumentalistą tworzącym muzykę z pogranicza ambientu, elektroniki zahaczając o muzykę neoklasyczną. Znany jest nielicznym w bardzo wąskich kręgach, które w czwartkowy wieczór wypełniły cały Klub Żak.

    Na początku była mgła, pusta scena i samotny fortepian. Następnie, kilka minut po 20, pojawił się Ólafur. Zaczął od przywitania z widownią i od małego eksperymentu. Poprosił zgromadzonych, aby zaśpiewali jeden dźwięk, on to nagra i jak będzie odpowiedni to znajdzie się w jego piosence. Publiczność posłuchała, zaśpiewała, Ólafur nagrał i wykorzystał w utworze otwierającym koncert. Od samego początku artyście na scenie towarzyszyli skrzypaczka i wiolonczelista, którzy dodawali uroku i uzupełniali kompozycje Islandczyka. Później rozbrzmiał utwór „Poland”, zainspirowany długą nocą, wódką i polskimi drogami. Smutne piosenki nie zawsze muszą powstać przez złamane serce - mówił muzyk ze sceny. Poza skrzypaczką i wiolonczelistą specjalnym gościem był wokalista Arnór Dan. Zaśpiewał For Now I am Winter, A Stutter i najbardziej znane z nieznanych - Old Skin. Tylko jeden utwór dzielił wszystkich od końca koncertu, jednak owacje na stojąco zachęciły muzyka do zagrania kolejnych dwóch kompozycji na bis. Jedena z nich to wersja demo utworu, który Ólafur nagrywa na tribute album poświęcony Fryderykowi Chopinowi. Muzyk dostał na koniec kolejne owacje i zszedł ze sceny, tym razem na dobre.

    Wielką sztuką jest wyrazić się tylko w muzyce, nie używając zbędnych słów. Ólafur Arnalds posiadł taką umiejętność. Przez cały wieczór przechodziła przez niego muzyka, on był tą muzyką. Gdy siedział przy fortepianie i grał był jak w transie. Podobnie jak towarzyszący mu muzycy. To było niesamowite doświadczenie. Ale czwartkowy koncert to nie tylko granie. Ólafur jest bardzo zabawnym i ciepłym człowiekiem, a wieczór wzbogacał zabawnymi historiami i anegdotami. Opowiadał o polskiej wódce, o polskich drogach które niepozwalaną zasnąć w nocy, o pomyśle stworzenia utworu na Eurowizję czy o trudnej wymowie nazwy „Gdańsk”. Za każdym razem rozbawiał wszystkich zgromadzonych w „Żaku”. Ólafur Arnalds jest jak Rafaello - wyraża więcej niż tysiąc słów. A w świecie pełnym pustosłowia czasem lepiej zamilknąć i po prostu posłuchać ładnej muzyki.

    Więcej
  • Oskar Małys | cdn.ug.edu.pl

    Islandzki wrażliwiec w Żaku

    Kolejna edycja festiwalu Dni Muzyki Nowej przed nami. Między 16 a 19 stycznia na deskach gdańskiego Żaka zobaczymy sześciu wykonawców. W najbliższy czwartek (28 listopada) w tym miejscu wystąpi islandzki multiinstrumentalista - Ólafur Arnalds. Jego koncert będzie nieoficjalną inauguracją zimowej edycji DMN. Ólafur swoją przygodę z muzyką zaczynał w zespołach o zupełnie innym stylu muzycznym. Był perkusistą w metalowych i hardcore’owych grupach Fighting Shit i Celestine. Przez pewien okres współpracował również z niemieckim zespołem Heaven Shall Burn.

    Karierę solową rozpoczął w 2007 roku, wydając swój debiutancki album - Eulogy for Evolution. Oparł go o delikatne symfoniczne kompozycje, umiejętnie łącząc brzmienie smyczków i pianina. Tą płytą wypracował swój wyjątkowy styl, w którym miesza ambientowe brzmienia i minimalizm z elektroniką. Rok po debiucie, Ólafur dostał zaproszenie do wzięcia udziału we wspólnej trasie z Sigur Rós. To sprawia, że jego twórczość zostaje zauważona przez liczniejsze grono odbiorców, a on sam w niedługim czasie staje się jednym z głównych muzycznych towarów eksportowych Islandii.

    Podczas koncertu w Żaku wspólnie z Ólafurem wystąpi Arnór Dan, który brał udział w nagraniu nowej płyty - For Now I Am Winter. Współpraca z Arnórem okazała się tak miłą niespodzianką, że głos tego artysty pojawił się w czterech utworach. Co o nowej płycie sądzi sam autor? Pragnę skupić się na tym albumie, bardzo w niego wierzę. Myślę, że jest to najlepsza rzecz, jaką do tej pory zrobiłem. Cieszę się, że zdecydowałem się spróbować czegoś nowego. Jeżeli chcecie przekonać się na własne uszy, czy faktycznie Ólafur Arnalds nagrał najlepszy materiał w swojej karierze, wybierzcie się na czwartkowy (28 listopada) koncert do gdańskiego Żaka. Gwarantujemy wam, że będzie to wieczór pełen melancholii i artystycznego kunsztu, o które zadba ten niezwykle wrażliwy Islandczyk.

    Więcej

Inne wydarzenia archiwalne

  • 25.10.2010

    Cięcie • Mark Ravenhill

    PC Drama

  • PONIŻEJ POZIOMU MORZA

    11. Gdański Festiwal Tańca / Trójmiejski Punkt Taneczny

  • ŁUKASZ OJDANA SOLO / SILBERMAN QUARTET

    14.03.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / wiosna

  • INNERMEN / NO CHÃO

    11. Gdański Festiwal Tańca

  • VOLITANT / Rita Góbi

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 15.06.2019 /

  • PABLOPAVO I LUDZIKI

    Marginal / premiera 26.01.2019

  • 25.11.2013

    Tajemniczy Klient • Igor Gorzkowski

    PC Drama

  • 28.03.2011

    Błękit doskonały • Nis-Momme Stockmann

    PC Drama

  • 28.02.2011

    Ekspozycjoniści • Jean-Michel Ribes

    PC Drama

  • Beata Sosnowska

    Moja prowincja

  • Solo Dance Contest 2019/14.06.2019

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 14.06.2019 /

  • 16.04.2012

    Kotka na gorącym blaszanym dachu • Tennessee Williams

    PC Drama