Galeria Żak (I piętro)
Wstęp wolny.
Wernisaż: 26 lutego, godz. 19:00
Wystawa: 27.02–28.03.26 (10:00–21:00)*
*28.03.2026 w Galerii Żak odbędzie się koncert Matte Rasmussen Solo w ramach festiwalu Jazz Jantar
Julia Grzywacz - urodzona w 2001 roku w Szczecinie. W 2025 roku obroniła dyplom magisterski z malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, w pracowni prof. dr. hab. Piotra Józefowicza i dr. Marcina Zawickiego.
Wykształcona jako malarka, równolegle rozwija praktykę fotograficzną traktując oba media nie jako przeciwieństwa, lecz jako pola współdziałania. „Lśnienie” wyrasta z tej podwójności. Grzywacz wypracowała autorską, analogową metodę transferu fotograficznego z wykorzystaniem odczynników stosowanych w produkcji perfum. Zapach – jeden z najbardziej efemerycznych nośników pamięci zostaje wpisany w materię obrazu. Obrazy powstają na styku czułości i chemii, intymności i technologii. Malarstwo i fotografia nie konkurują tu ze sobą, raczej krążą wokół tego samego pytania: ile ciała mieści się w wizerunku i co dzieje się z nim później. W „Lśnieniu” mamy do czynienia z obrazami, które sprawiają wrażenie odnalezionych po latach lub zamalowywanych zbyt wiele razy. Prześwitują, rozciągają się, czasem wyglądają, jakby były dopasowywane do narracji tak, jak ubranie dopasowuje się do ciała – do formy, do spojrzenia, do historii piękna, która zawsze była trochę cudza. Praktyka Grzywacz wpisuje się w tradycję sztuki feministycznej przywracającej widzialność mediom i gestom uznawanym za poboczne: pracy manualnej, dekoracyjności, powtarzalności. Artystka odwraca tę logikę: delikatność staje się narzędziem, a estetyka sposobem mówienia o pracy, uprzedmiotowieniu i społecznie produkowanych kanonach piękna. Zasłanianie, filtrowanie, poprawki i warstwy nie maskują obrazu, lecz ujawniają jego konstrukcję. Grzywacz czerpie inspiracje z fotografii modowej czy beauty – miękkiego światła, znajomej kompozycji, obietnicy perfekcji. Estetyczna atrakcyjność działa jak przynęta, obraz przyciąga wizualną przyjemnością, by po chwili odsłonić pęknięcia. Niektóre prace Grzywacz bezpośrednio nawiązują dialog z konkretnymi twórcami świata mody. W wielkoformatowym Pogrzebie pojawia się wyraźne odniesienie do kampanii Versace Jesień/Zima 1998 fotografowanej przez Stevena Meisela - tej samej teatralności, kontroli ciała i perfekcji balansującej na granicy melancholii. Tam obraz sprzedaje fantazję; tutaj fantazja zostaje o moment za długo, zaczyna się marszczyć i ujawnia jej koszt.
„Lśnienie” okazuje się stanem przejściowym – chwilą, w której obraz wciąż uwodzi, ale jednocześnie zaczyna zdradzać własną konstrukcję. Kobiecość nie jest tu stabilną kategorią ani czystą strategią krytyczną, lecz procesem: negocjowanym, kruchym i konsekwentnie odzyskiwanym. Piękno natomiast nie znika, zmienia funkcję: staje się narzędziem ujawniania pracy, emocji i ciężaru, który zwykle pozostaje poza kadrem.
[Agata Myga]