4. Festiwal Dni Muzyki Nowej • Edycja Zimowa

Podobnie jak w poprzednich edycjach Dni Muzyki Nowej - program festiwalu w 2014 - został skonstruowany wokół dwóch osi - smyczków i elektroniki.

O wydarzeniu

Dla Sinfonietty Pomerania, założonej przez Andrzeja Dziadka, uznanego kompozytora muzyki współczesnej, dotychczas działającego na Śląsku będzie to debiut sceniczny. Niewątpliwie fakt istnienia takiej imprezy jak DMN był w jakimś stopniu motorem powołania w Trójmieście nowej orkiestry. Sinfonietta Pomerania prowadzona przez młodego, wybitnie utalentowanego dyrygenta i kompozytora Tadeusza Dixę, absolwenta Akademii Muzycznej w Gdańsku, jest nowym, wyjątkowym zjawiskiem w przestrzeni kultury muzycznej Pomorza. Tworzą ją wybitni trójmiejscy instrumentaliści, nierzadko laureaci krajowych i międzynarodowych konkursów muzycznych, na co dzień realizujący również karierę solową. To, co bez wątpienia wyróżnia orkiestrę, to właśnie najwyższe kwalifikacje poszczególnych muzyków i ogromna pasja wykonawcza młodego zespołu. Członków orkiestry połączyła wspólna idea utworzenia nowoczesnego zespołu, otwartego na różnorodne muzyczne kierunki oraz tendencje twórcze i wykonawcze. Sinfonietta Pomerania zaprezentuje kompozycje specjalnie przygotowanie na DMN (prawykonania i prapremiery). Dzięki DMN trójmiejska publiczność miała okazje po raz pierwszy usłyszeć w 2012 roku legendarny Kronos Quartet. W 2014 roku po raz pierwszy do Gdańska przyjechał inny sławny kwartet smyczkowy, wykonywujący muzykę współczesną: Cikada Quartet. Razem z Dominikiem Bukowskim wykonają między innymi kompozycję Leszka Możdżera specjalnie napisaną dla festiwalu DMN. Na koncercie gościnnie wystąpił Leszek Możdżer, który zagra partię fortepianu w programie specjalnie skomponowanym dla festiwalu Dni Muzyki Nowej.

Cikada Quartet powstał w kwietniu 1989 roku w Oslo i jest częścią Cikada Ensemble. Jest uznawany za jeden z najbardziej liczących się w świecie kwartetów wykonujących muzykę współczesną. Wykonuje muzykę XX wieku, a także dzieła pisane specjalnie dla Cikady. W Polsce kwartet gościł wielokrotnie - na Festiwalu Warszawska Jesień, na Festiwalu Łańcuch III (poświęconemu Witoldowi Lutosławskiemu), we Wrocławiu na festiwalu Musica Electronica Nova, a jako Cikada Ensemble na Festiwalu Sacrum Profanum. Zainteresowania muzyczne zespołu koncentrują się na norweskiej i skandynawskiej muzyce współczesnej. Repertuar jednak stale się poszerza. Cikada zamawia utwory u różnych kompozytorów z całego świata i dokonuje ich prawykonań, a także prezentuje programy monograficzne, z muzyką Johna Cage'a, Mortona Feldmana, Iannisa Xenakisa, Franco Donatoniego czy Luigiego Nono. Zespół zaprasza do współpracy wielu wybitnych artystów, takich jak: Rolf Wallin, Celilie Ore, Arne Nordheim, Stefano Gervanosi, Asbjorn Schaathun, Eivind Buene, James Dillon, Arild Andersen, Trygve Seim, Anette Peacock. Cikada występuje w różnych składach: w pełnej obsadzie jako Cikada Ensemble oraz jako kwartet smyczkowy lub duet. Z inicjatywy formacji zrodził się festiwal muzyki współczesnej Ultima w Oslo. Cikada ma w fonograficznym dorobku ponad 30 albumów: Birds and Bells Benta Sørensena, z Christianem Lindbergiem i Oslo Sinfonietta (ECM).

Debiutem scenicznym będzie występ Kalaschnikov Feat. Reactive Ensemble, który tworzą młoda, gdańska perkusjonistka Katarzyna Kadłubowska i kompozytor oraz artysta multimedialny Remmy Canedo. Specjalnie na DMN przygotowują koncert - instalację. Katarzyna Kadłubowska to perkusistka, performerka, marimbafonistka, artystka balansująca między sztukami performatywnymi, konceptualizmem, minimalizmem, muzyką współczesną, elektroniczną eksperymentalną. Jej niekonwencjonalne i otwarte myślenie o perkusji, pełna wdzięku prezencja sceniczna są źródłem inspiracji dla wielu kompozytorów oraz zachwycają publiczność na całym świecie. Europejską scenę muzyki elektronicznej kolaborującą z muzyką klasyczną reprezentowali Field Rotation (Christoph Berg - elektronika) i duet Piano Interrupted (angielski pianista Tom Hodge oraz francuski producent Franz Kirmann). Muzycy Piano Interrupted w przepiękny i subtelny sposób łączą klasykę, jazz i nowe brzmienia. W Żaku zaprezentują najnowszy materiał The Unified Field, na której wzmacniają swoją metodologię tworzenia muzyki - spośród wielu dźwięków, stylów i wpływów wybierają te, które stworzą spójny, zrozumiały kontekst. W ich muzyce słychać ukłon w stronę minimalizmu, muzyki filmowej, glitchu, ambientu, post-rocka, kameralistyki, muzyki improwizowanej, a sami mówią, że: ważne jest to, że gdy się spotykamy, to zawsze staramy się tworzyć muzykę, w którą wierzymy. Masteringiem albumu zajął się berliński pianista Nils Frahm, który był jedną z gwiazd zeszłorocznej edycji DMN. Field Rotation to projekt berlińskiego producenta i muzyka Christopha Berga. Eksperymentując z elektroniką i klasycznymi elementami stworzył muzykę przepełnioną płynącymi krajobrazami dźwięków z elektroakustycznymi odcieniami, która jednak nie buduje obrazów, ale wchodzi ze słuchaczem w dialog emocjonalny i uczuciowy. Jako skrzypek i pianista Berg z łatwością połączył syntetyczne dźwięki i muzykę żywych instrumentów. Podczas Dni Muzyki Nowej 2014, zagrał najnowszą płytę Fatalist: The Repetion of History, na której skłania się bardziej do klasycznej muzyki, kontynuując jednak swoją muzyczną ideę - dla jednych będzie to muzyka łagodząca zmysły, innym odwróci umysł do góry nogami.

Fin, Kimmo Pohjonen wirtuoz akordeonu zamknął program zimowej edycji DMN 2014. Uważany jest za jednego z najlepszych wirtuozów akordeonu w Finlandii. Grał niemal każdą muzykę od rocka poprzez klasykę, folk po awangardę. Wszystko to doprowadziło do wypracowania jego własnego unikalnego stylu. Oprócz gry na akordeonie Kimmo Pohjonen zajmuje się także efektami dźwiękowymi. Swą solową działalność przeplata projektami realizowanymi z takimi wykonawcami jak Kronos Quartet czy muzycy grupy King Crimson. Tworzy od 30 lat, inspirując się wszystkimi formami muzyki akordeonowej, m.in. folkiem, muzyką klasyczną, eksperymentalną. Studia na postępowej i innowacyjnej Sibelius Academy na wydziale muzyki folkowej były decydującym czynnikiem dla jego rozwoju - dzięki nim stał się kreatywnym i wszechstronnym muzykiem-performerem. Kimmo Pohjonen regularnie koncertuje na całym świecie. Jest zaangażowany również w liczne projekty muzyczne. Współpracuje z geniuszem samplowania, Samuli Kosminenem, znanym z islandzkiego zespołu MuM, tworzy projekt Kluster (album wydany w 2002 roku). W Polsce jest częstym gościem, w Gdańsku wystąpił pierwszy raz.

Szczegółowy program IV Festiwalu Dni Muzyki Nowej

  • 16.01.2014

    Sinfonietta Pomerania • dyrygent: Tadeusz Dixa • debiut sceniczny • flet - Dorota Dąbrowska • obój - Ireneusz Stawniak • klarnet - Andrzej Wojciechowski • fagot - Mirosław Pachowicz • róg - Michał Szczerba • trąbka - Emil Miszk • puzon - Artur Borkowski • instrumenty perkusyjne - Paweł Nowicki • instrumenty perkusyjne - Maciej Lange • fortepian - Piotr Nowicki • I skrzypce - Karolina Piątkowska-Nowicka • II skrzypce - Paweł Kapica • altówka - Michał Markiewicz • wiolonczela - Krzysztof Pawłowski • kontrabas - Jarosław Stokowski • akordeon - Paweł Zagańczyk (program koncertu: 1. Radosław Łuczkowski - Rapsodia (prawykonanie), 2. Alicja Skrzypiec - Muzyka dla dwunastu wykonawców (prawykonanie), 3. Krzysztof Olczak - Concerto na akordeon i orkiestrę, 4. Andrzej Dziadek - Pomerania (prawykonanie), 5. Tadeusz Dixa - Music for Nine Instruments; 6. Benedykt Konowalski - Sinfonietta koncertująca na orkiestrę (Prawykonanie)

    Więcej
  • 17.01.2014

    Kalaschnikov Feat. Reactive Ensemble • Katarzyna Kadłubowska • Remmy Canedo • premiera (program koncertu: 1. Alvin Lucier - Music for Solo Performer (for enormously amplified brain waves and percussion), 2. John Cage - Child of Tree (for solo percussionist and amplified plants), 3. Remmy Canedo - Raving Signs (prapremiera - utwór skomponowany specjalnie na DMN), 4. Vinko Globocar - ? Corporel (for percussionist and his body), 5. Agostino di Scipio - Modes of InterferencE/3 (for feedback system with electric guitars, combo amplifiers and computer), 6. Steve Reich - Pendulum Music (for microphones, amplifiers speakers and performers), 7. Hugo Morales Murguia - Enclosure (for amplified cajón, sensors and Live Electronics) / Field Rotation (Christoph Berg)Fatalist: The Repetion of History • polska premiera

    Więcej
  • 18.01.2014

    Cikada Quartet Feat. Dominik Bukowski • Karin Hellqvist - violin • Odd Hannisdal - violin • Benedik Foss - viola • Johannes Martens - cello • Dominik Bukowski – vibraphone (program koncertu: 1. Hans Abrahamsen - Quartet no 3., 2. Krzysztof Penderecki - Quartet no 1., 3. Carola Bauckholdt – Lichtung, 4. Prawykonanie kompozycji Leszka Możdżera

    Więcej
  • 19.01.2014

    Piano Interrupted (Tom Hodge • Franz Kirmann) • The Unified Field • polska premiera • Kimmo Pohjonen - accordion, voiceTuomas Norvio - sound design • Antti Kuivalainen  - light design

    Więcej

Recenzje oraz relacje

  • Borys Kossakowski | trojmiasto.pl

    Cikada i Możdżer na bis. Relacja z Dni Muzyki Nowej

    Tegoroczne Dni Muzyki Nowej to chyba najsłabsza odsłona w trzyletniej historii tego festiwalu. Jedynie Cikada Quartet przygotował w pełni przekonywujący, odważny i oryginalny program. Pozostali artyści zdecydowanie za rzadko wychylali się poza konwenanse i przekraczali muzyczne granice. Katarzyna Kadłubowska zagrała zestaw klasycznych kompozycji muzyki współczesnej. Zgodnie z oczekiwaniami, najważniejszym wydarzeniem festiwalu był występ Cikada Quartet z Oslo. Zespół przedstawił program formalnie odważny, wymagający (Norwegowie grali niezwykle cicho) i wyrafinowany, ale nadal komunikatywny.

    W repertuarze znalazł się utwór Krzysztofa Pendereckiego eksplorujący sonorystyczne możliwości instrumentów smyczkowych. Muzycy Cikady wykazali się przy tym mistrzowskim wyczuciem brzmienia zespołu jako całości. Zupełnie inaczej wyglądała druga część tego wieczora, gdy do Cikada Quartet dołączyli Dominik Bukowski i Leszek Możdżer.

    Zespół zaprezentował premierowy program autorstwa Bukowskiego i Możdżera w aranżacjach tego ostatniego. Co ciekawe, Możdżer absolutnie zdominował scenę i od tej pory wszystko działo się pod jego dyktando. Kompozycje przygotowane przez sekstet były niemal popowe, bardzo przypominające stylistycznie dokonania trio Możdżer-Danielsson-Fresco. Nic dziwnego, że publiczność zażądała bisu. Ciekawie zaprezentował się debiutujący na scenie zespół Sinfonietta Pomerania. Widać było, że trójmiejscy muzycy czerpią radość z grania razem, że jest w nich energia i porozumienie. Szkoda, że premierowe kompozycje, które przygotowali (napisane na specjalne zamówienie zespołu) okazały się dość konwencjonalne.

    Koncert był więc zaskakująco przystępny, ale jednocześnie zadziwiająco mało realizował postulat muzyki „nowej”. Zresztą niewiele „nowego” było podczas całej tegorocznej edycji festiwalu. Nawet eksperymenty formalne przygotowane przez Katarzynę Kadłubowską, które oscylowały na pograniczu performance i koncertu, były tak naprawdę wykonaniami klasycznych kompozycji muzyki współczesnej napisanych lata temu przez takich mistrzów jak Steve Reich czy John Cage. Z punktu widzenia edukacji muzycznej - bezcenne, bo rzadko można usłyszeć wykonania tych wielkich twórców.

    W utworach tych zabrakło jednak wyraźnego, odważnego głosu artystki. Młoda marimbafonistka dała jednak wyraźny sygnał, że warto obserwować jej rozwój i kolejne koncepty. Odwaga - to zresztą słowo klucz, jeśli chodzi o tegoroczny program Dni Muzyki Nowej. Tej odwagi niestety brakowało. Nawet elektronicy - Field Rotation i Piano Interrupted - zagrali wyjątkowo ostrożnie. Ten pierwszy, czyli Christian Berg, na domiar złego, zagrał niemal cały koncert z playbacku. Piano Interrupted to zaś raczej grzeczny jazz z niewielką domieszką elektroniki - trio wykonał nawet cover Nirvany Smells Like Teen Spirit. Jeśli w rozumieniu organizatorów muzyka nowa to połączenie elektroniki z muzyką (post)klasyczną, to nieporozumieniem było zaproszenie Fina Kimmo Pohjonena. Jego solowy performance był wprawdzie dość widowiskowy, ale pod względem muzycznym była to mieszanka popu, folku i elementów improwizacji. Podsumowując - trudno wywnioskować z festiwalu, jak wygląda w oczach organizatorów „muzyka nowa”. Różnorodność stylistyczna nie była atutem festiwalu. Niezwykle zróżnicowany program sprawiał wrażenie przygotowanego chaotycznie, bez spójnej koncepcji i wyważenia akcentów. Jedno jest jednak pewne - nie błądzi ten, kto nie szuka. Więc i tak z ciekawością pójdę na Dni Muzyki Nowej za rok. 

    Więcej
  • Borys Kossakowski | trójmiasto.pl

    Zapasy z akordeonistą? Ruszają Dni Muzyki Nowej

    Premiery, prapremiery i projekty przygotowane specjalnie na zamówienie znajdą się w programie festiwalu Dni Muzyki Nowej. W Klubie Żak od czwartku do niedzieli usłyszymy zarówno muzykę współczesną, jak i elektronikę. Najwięcej emocji budzi sobotni występ kwartetu Cikada z Dominikiem Bukowskim i Leszkiem Możdżerem. Impreza potrwa od czwartku do niedzieli, 16-19 stycznia.

    Leszek Możdżer wystąpi gościnnie z Cikada Quartet i Dominikiem Bukowski w sobotę. mat. prasowe Akordeonista Kimmo Pohjonen ma na koncie występy z Kronos Quartet i... zapaśnikami. Kuratorem festiwalu został w tym roku Dominik Bukowski, trójmiejski wibrafonista, znany głównie ze składów jazzowych. To ważny i dobry sygnał ze strony organizatora, oznacza bowiem, że impreza ta, podobnie jak Jazz Jantar, będzie poszukiwać inspiracji i wsparcia ze strony trójmiejskich twórców. A to daje nadzieje na różnorodny i ciekawy program. - Muzyka współczesna nie jest nowym tworem - mówi Dominik Bukowski. - Tu bardziej chodzi o proces szukania nowych brzmień, nowych środków wykonawczych i kompozytorskich. Jako kurator festiwalu szukałem tych, co szukają. Nie ma tu mowy o rewolucji, ta rzeka płynie niezbyt szybko, ale bardzo szeroko. Taki jest też ten festiwal: szeroki, czyli różnorodny.

    Dni Muzyki Nowej nie tylko czerpią inspiracje od trójmiejskich artystów, ale także dają im natchnienie. Z takiego natchnienia powstała Sinfonietta Pomerania, zupełnie nowy zespół kameralny, który zadebiutuje w czwartek na deskach Sali Suwnicowej. Na jej czele stanął kompozytor Tadeusz Dixa, a w składzie usłyszymy Piotra i Pawła Nowickich, czyli połowę zespołu Kwartludium. - Brakowało w Trójmieście dużego zespołu wykonującego muzykę współczesną - tłumaczy Tadeusz Dixa. - A potencjał jest. Jako kompozytor i dyrygent namówiłem absolwentów i studentów Akademii Muzycznej w Gdańsku na udział w Sinfonietcie. Nastawiamy się na repertuar najnowszy i będziemy współpracować przede wszystkim z gdańskimi kompozytorami.

    Na koncercie Sinfonietta Pomerania usłyszymy prawykonania utworów czterech kompozytorów: Radosława Łuczkowskiego, Alicji Skrzypiec, Andrzeja Dziadka i Benedykta Konowalskiego. Prawykonanie utworu Leszka Możdżera nastąpi zaś w sobotę podczas koncertu Cikada Quartet z Dominikiem Bukowskim. Co ciekawe, na scenie pojawi się także sam kompozytor, który postanowił dołączyć do utworu partię fortepianu. - Pomysł na współpracę z Cikada Quartet chodził mi po głowie od kilku lat za sprawą altowiolisty Marka Konstantynowicza, który w tamtym czasie grał z Cikadą - mówi Dominik Bukowski. - Od tamtego czasu zamarzyłem, żeby ich zaprosić do wspólnego projektu. Co ciekawe, kilka lat temu, po jednym z moich koncertów w Sfinksie podszedł do mnie Leszek Możdżer i powiedział, że chciałby coś napisać na kwartet smyczkowy z wibrafonem. Gdy więc dostałem propozycję przygotowania projektu na festiwal, od razu wiedziałem, co to będzie.

    Podczas Dni Muzyki Nowej Trójmiasto będzie miało wyjątkowo silną reprezentację, tym bardziej, że koncert-instalację przygotowuje także perkusjonalistka Katarzyna Kadłubowska, która wystąpi u boku artysty multimedialnego Remmego Canedo. Oprócz koncertów akustycznych, będziemy mogli też usłyszeć ciekawe mariaże brzmień elektronicznych. Field Rotation i Piano Interrupted to projekty, w których artyści łączą muzykę klasyczną z elektroniką, nagraniami terenowymi, a wszystko to przetwarzają, remiksują i modulują za pomocą komputerów. Pod tą pierwszą nazwą ukrywa się Christian Berg, berliński elektronik, który przedstawi materiał z płyty Fatalist: The Repetition of History. Piano Interrupted to zaś duet Tom Hodge - Franz Kirmann, który zaprezentuje muzykę fortepianową preparowaną na żywo przez komputer. Festiwal zakończy w niedzielę występ szalonego fińskiego akordeonisty, Kimmo Pohjonena, który prócz wspólnych projektów z King Crimson czy Kronos Quartet, w repertuarze ma także performance na akordeon i sześcioosobową... grupę zapaśniczą Helsinki Nelson. 

    Więcej
  • Piotr Rudnicki | jazzarium.pl

    Dni Muzyki Nowej 2014: Piano Interrupted i Kimmo Pohjonen

    Choć właśnie zakończona, zimowa edycja Dni Muzyki Nowej nie obfitowała w koncerty wybitnie spektakularne (bo też i nie taka jest misja festiwalu) to zamykający imprezę niedzielny wieczór amatorom silniejszych wrażeń te braki po części zrekompensował. Swojego rodzaju wydarzeniem był występ szalonego akordeonisty Kimmo Pohjonena, zaś trio Piano Interrupted zaprezentowało bodaj najbardziej spójną i indywidualną wizję własnej muzyki spośród wszystkich występujących podczas Dni Muzyki Nowej artystów.

    Początek wieczoru należał właśnie do angielsko-francuskiego tria. Pianista Tom Hodge oraz obsługujący elektronikę Franz Kirmann - w składzie koncertowym wspomagani przez grającego na wiolonczeli Grega Halla - na scenie Sali Suwnicowej stworzyli za pomocą swoich dźwięków coś na kształt kameralnej jazzowo-klubowej suity miejskiej. Pełna głęboko odczuwalnych, acz nienachalnych wibracji, w idealnym stopniu równoważąca wpływy kameralistyki i nowoczesnej elektroniki propozycja jeśli nawet nie odkrywała obszarów całkowicie muzycznie nieznanych, to poruszała liryzmem oraz przemyślaną wizją. Oparta na samplingu i szczodrze korzystająca z elementów glitchu z drugiej strony utrzymywana była przez żywy puls wiolonczeli, pełniącej w dużym stopniu rolę kontrabasu oraz miękkie, melodyjne fortepianowe pasaże Hodge'a. Kompozycje z dwóch dotychczasowych albumów grupy: Two by Four oraz kilka miesięcy temu zaledwie wydanej The Unified Field (koncert odbył się w ramach trasy ten album promującej) złożyły się na występ, który powinien zachęcić do dłuższego z tą muzyką poobcowania - i to zupełnie nie z racji zawarcia w jednym z ostatnich utworów cytatu ze Smells Like Teen Spirit Nirvany - Piano Interrupted takich środków chwytać się zupełnie nie potrzebują.

    Wieńczący festiwal Kimmo Pohjonen to już zupełnie inna historia. O ile jego poprzednicy odnaleźli własne małe miejsce w muzycznym kosmosie, Fin zachłanną ręką sięga po całą galaktykę. Obwieszony elektroniczną aparaturą samotny akordeonista o iście szatańskiej fizjonomii ogarniać chce na scenie cały muzyczny świat, więcej nawet - poza samą grą dba także o ruch sceniczny oraz pragnie kontrolować oświetlenie.

    To wszystko po trosze Pohjonenowi się udało - jego charyzmatyczny one man show obfitował w różnego typu sztuczki: artysta zmieniał i modulował ton instrumentu (akordeon przyjmował więc brzmienie organów, na których Pohjonen zagrał coś w rodzaju quasi-bachowskiej fugi, lub dźwięczał elektronicznym zgrzytem, gdy Kimmo szapnął bezpośrednio jego miech) wydawał z siebie przedziwne warczące pieśni i ekspresyjnie poruszał się po scenie. Dzięki bardzo przestrzennemu udźwiękowieniu i efektownym wizualizacjom koncert obrał formułę podobną dziwacznemu misterium: światłocień powielający postać muzyka, jego wokalizy i szamańskie niemal podrygi mogły sprawić wrażenie, iż na Sali Suwnicowej odbywa się właśnie obrzęd na cześć jakiegoś bliżej nieokreślonego bóstwa. I choć trzeba przyznać, że muzycznie Pohjonen momentami ocierał się o kicz (być może takie było jego zamierzenie): wspomniana niby fuga przeszła np. w melodię popowo-celtycką, usłyszeliśmy także klasyczną Polkę, a byłbym przysiągł że chcąc nie chcąc wdarła się gdzieś nawet fraza z rzewnego okresu Presleya - to wiele było także akcentów tradycyjnie fińskich oraz przywołujących tak zwany klimat północy, a cały ten melanż brzmiał zasadniczo sympatycznie i szczerze - bo i nie taki, jak się okazało, diabeł straszny.

    Kimmo to zwyczajnie przyjemny gość - i o swojej muzyce chętnie w przerwach między utworami opowiadał - i chyba nie można mieć mu za złe, że muzycznie aż takim innowatorem znowu nie jest. Bo gdyby nie on, kto wpadłby na przykład na pomysł podsamplowania silników traktora i zagrania utworu na tak niemuzycznej bazie? Albo wmontowania akordeonowi wewnętrznej kamery? Naprawdę na każdym koncercie potrzebna jest wysokiej próby muzyka? Nie może czasem być tak po prostu fajnie?

    Więcej
  • Piotr Rudnicki | jazzarium.pl

    Dni Muzyki Nowej dzień 2: Sala Suwnicowa pełna Islandii

    Jeśli zima, która przyjechała do Gdańska razem z islandzkimi muzykami, wraz z nimi nas nie opuści, to już przynajmniej wiemy, jaka muzyka dla tej pory roku będzie najodpowiedniejsza. W drugim dniu festiwalu Dni Muzyki Nowej w gdańskim Klubie Żak wystąpił Jóhann Jóhannsson z towarzyszeniem swojego kwartetu smyczkowego.

    Trzeba przyznać, że wszystko było dobrze przygotowane na koncert Jóhanna Jóhannssona. Spadł, prawie u nas tej zimy nie widziany, śnieg. Ciemno. Zimno. Zła pogoda. Muzycy mogli poczuć się jak u siebie w domu, publiczność - jak na Islandii. Klimat na koncert - jak znalazł. A gdyby komuś  do wczucia się w muzykę zespołu nie wystarczała sama panująca na zewnątrz aura, na pomoc przyszły wizualizacje, które towarzyszyły koncertowi od początku do końca. W większości czarno-białe, utrwalone na ziarnistej taśmie filmowej, obrazy przedstawiały krajobrazy wulkanicznej pustyni, lejącej się lawy; innym razem scenki z udziałem robotników i zwykłych ludzi: kobieta machająca na pożegnanie, bawiące się dzieci etc. Wszystko kręcone z ręki, chyboczące się, filmowane jakby od niechcenia. Zazwyczaj jest odwrotnie, ale tutaj to film był ilustracją dla muzyki. Ta zaś byle jaka bynajmniej nie była. Artyści okazali się stuprocentowymi profesjonalistami i nawet choroba jednej ze skrzypaczek (która na początku występu nie mogła powstrzymać kaszlu - na szczęście szybko jej przeszło) nie wpłynęła na ich grę.

    Sam Jóhann Jóhannsson siedział nieco z boku sceny, między fortepianem, laptopem i innymi elektronicznymi zabawkami. Był jakby trochę nieobecny. Do publiczności nie odezwał się ani słowem, ale cały czas czuwał w milczeniu nad wykonaniem swoich kompozycji, oddając jasne światło rampy towarzyszącym mu muzykom. Akompaniował im na fortepianie lub generował głuche, ambientowe drone'y.

    Na początku występu przeważał repertuar minimalistyczny, pełen swoistego dla twórców islandzkich mroźnego ukojenia. Tutaj, w ciszy, ceni się każdy dźwięk i bardzo uważa, by go nie nadużywać. Gdy na ekranie za muzykami pojawiły się sceny industrialne, chłód zaczął ustępować miejskiej symfonice, bliskiej ścieżkom dźwiękowym granym na żywo do filmów niemych ( jak A Man With a Movie Camera The Cinematic Orchestra) oraz temu, co znamy z repertuaru twórców pokroju Sigur Ros (z którymi Jóhann Jóhannsson zresztą współpracował). Delikatna elektronika używana jako podkład dla kwartetu smyczkowego nie raziła na szczęście sztucznością, poza krótkimi fragmentami w których pojawiały się generowane przez komputer głosy ludzkie, jakby żywcem wyjęte z dekady lat osiemdziesiątych. W finale zabrzmiała kompozycja o rytmie marszowym, pochodząca z najnowszego albumu Jóhannssona, zatytułowanego Miner's Hymns, specjalnie zaaranżowana na instrumenty smyczkowe. Po niej rozległy się, oszczędnie dotąd dawkowane, oklaski z natężeniem tak wielkim, że muzycy musieli powrócić na scenę, aby zagrać Odi Et Amo, pochodzący z debiutackiego albumu Jóhannssona, Englabörn. Ale tego wieczoru były to już ostatnie tony...

    Więcej

Inne wydarzenia archiwalne

  • 19.01.2015

    Oskar i Ruth

    PC Drama

  • JORGOS SKOLIAS, PIOTR RACHOŃ / PĘKALA KORDYLASIŃSKA PĘKALA

    30.01.2019 / 9. Dni Muzyki Nowej

  • Beata Sosnowska

    Moja prowincja

  • POST ANIMA / Opinion Public

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 9.06.2019 /

  • PONIŻEJ POZIOMU MORZA

    11. Gdański Festiwal Tańca / Trójmiejski Punkt Taneczny

  • HER(T)Z

    11. Gdański Festiwal Tańca / Trójmiejski Punkt Taneczny

  • BÓG MORDU

    PC Drama / 28.01.2019

  • 15.12.2010

    Indukcje

    Tomasz Bazan • Jacek Poniedziałek

  • JERRY AND THE PELICAN SYSTEM / HENRYK MIŚKIEWICZ TRIO

    16.03.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / wiosna

  • Solo Dance Contest 2019/13.06.2019

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 13.06.2019 /

  • 27.11.2010 -28.11.2010

    Z nieba do ziemi… • Iwona Gilarska

    Premiera!

  • 25.02.2011 -26.12.2015

    Compañía Flamenca

    Los Payos