Coast2Coast! • Brainfeeder • Teebs • Jeremiah Jae

Kontynuując ekspansję świeżych kalifornijskich beatów na cały świat, przed trójmiejską publicznością wystąpili wybitni przedstawiciele LA sound: (5.03.2011) Jeremiah Jae, Teebs, (26.03.2011) Take i Free the Robots.

O wydarzeniu

Coast2Coast! to cykl imprez prezentujący dokonania artystów skupionych wokół sceny muzycznej Los Angeles. W świecie elektroniki scena muzyczna Los Angeles stała się w ostatnich latach jedną z najważniejszych scen. Na Zachodnim Wybrzeżu wyrośli i wydają najlepsi współcześni producenci, którzy czerpią z hip-hopu, psychodeli, awangardowego jazzu, elektroniki i dubstepu. Amerykańskiemu odbiorcy dali się poznać dzięki kultowej serii imprez Low End Theory oraz wydawnictwom z wytwórni Brainfeeder oraz Alpha Pup. Podczas pierwszej imprezy cyklu zagrali Teebs i Jeremiah Jae. Przed ich występem supporting dj’s: Alcay, Dia, Kerth, Rafique.

Skład

  • Teebs

    Urodził się w Nowym Jorku jako Mtendre Mandowa. Zainteresowanie muzyką pojawiło się u niego dosłownie z przypadku - wypadek na deskorolce zmusił go do skoncentrowania się na sztuce. Na początku swoich muzycznych eksploracji dołączył do grupy My Hollow Drum. W tym zespole mógł realizować nowatorskie pomysły, dzielić się pracą i doskonalić warsztat. Zaintrygowany sceną elektroniczną Los Angeles, nigdy nie spodziewał się, że stanie się jej częścią. W 2008 roku Teebs został przyjęty do Red Bull Music Academy w Barcelonie. Po powrocie jeszcze bardziej skupił się na swojej muzyce i sztuce. Spotkanie z Flying Lotusem zaowocowało przystąpieniem do kolektywu Brainfeeder. Gdy Lotus dowiedział się o Teebsie od lokalnych Dj-ów i producentów i usłyszał jego pierwsze numery, nie miał żadnych wątpliwości, biorąc go pod swoje skrzydła.

    Więcej
  • Jeremiah Jae

    To artysta, muzyk, producent i MC z południowego Chicago. Urodzony w 1989 jest synem Roberta Irvinga III, który grał, komponował i produkował dla Milesa Davisa w latach 80., aż do jego śmierci. Po czterech latach w prywatnej szkole sztuk wizualnych w Chicago, Jae rzucił ją na rzecz eksploracji muzyki hip-hop. Razem z raperem Monroem (T.R.E.) Smithem i jego bratem oraz przyjacielem z dzieciństwa - Aaronem Butlerem, Jae w 2008 roku założył grupę Young Black Preachers. Wydali EPkę, na której znalazło się 5 tracków wyrażających sprzeciw narastaniu przemocy pomiędzy gangami oraz politycznej, jak i religijnej korupcji w Chicago. Pomimo tego, że wszyscy członkowie wywodzili się z hip-hopu, ich inspiracje sięgały punk rocka i elektro. Po śmierci jednego z nich, Jae wydał płytę pod tytułem Dxnce, do ściągnięcia za darmo z sieci. Zwróciła ona uwagę jednego z artystów wydających dla Warpa i jednocześnie właściciela wytwórni Brainfeeder - Flying Lotusa. W tej chwili Jeremiah Jae pracuje nad wydaniem albumu solowego pod tytułem Raw Money Raps na Brainfeederze

    Więcej

Recenzje i komentarze

  • Jakub Knera | trojmiasto.pl

    Marcowa ofensywa muzyki z Los Angeles

    Take rozgrzał publiczność od pierwszych dźwięków i nie pozwolił jej zejść z parkietu.

    Dwa marcowe weekendy w Żaku były doskonałą okazją, żeby skonfrontować się na żywo z twórcami ze zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, którzy do Polski przyjeżdżają sporadycznie.

    To były wieczory wyjątkowe - z jednej strony usłyszeliśmy muzykę, której w trójmiejskich klubach próżno szukać, a z drugiej byli to wykonawcy, którzy w naszym kraju pojawili się po raz pierwszy. Każdy z nich, mimo że oscyluje wokół podobnych gatunków muzycznych, zagrał diametralnie odmienny set muzyczny.

    Jeremiah Jae, który wystąpił w Żaku razem z Teebs 5 marca, reprezentował kultowy label Brainfeeder, który współtworzy m.in. słynny Flying Lotus czy The Gaslamp killer. Ten pierwszy na scenie pokazał osobliwą mieszankę elementów folkowych, podlanych sporą dawką psychodelicznych melodii, wszystko opierając na kanwie solidnych, powolnych bitów. Nierzadko garściami czerpał z muzyki etnicznej, z której zapożyczał charakterystyczne uderzenia na bębnach, dodających jego muzyce żywiołowości. A do tego sam wielokrotnie rapował, chwytając mikrofon i krzycząc do publiczności.

    Teebs zaprezentował nieco spokojniejszą odmianę muzyki, momentami nawiązującą do modnego ostatnimi czasu nurtu chilwave. To dosyć płynne, rozmyte melodie, często utrzymane w stylistyce lo-fi, które momentami mogą mieć więcej wspólnego z muzyką pop z lat 80. niż typowym hip hopem. Mogłyby, gdyby nie świetne pokłady bitów, które Teebs zmieniał co kilka minut, w swoich krótkich, ale intensywnych utworach i niemal uwodził nimi publiczność, która wyciągała dja na dwukrotny bis.

    Na szybszych i bardziej żywiołowych obrotach zakończył się drugi z nich. Na początku wyraźnie podekscytowany, że pierwszy raz gra w Polsce, zaciągnął wszystkich na parkiet i stopniowo rozkręcał imprezę. Najpierw w typowej dla LA-sound stylistyce (brzmienie, którym określani są wykonawcy z Los Angeles) - powolnych i trochę połamanych hiphopowych rytmach. Potem coraz bardziej przyspieszał tempa, grając już utwory stricte taneczne, które nie miały monotonnej struktury, ale co chwilę zmieniały rytmikę i zaskakiwały coraz nowszymi samplami, co publiczność przyjmowała z aplauzem.

    Na zakończenie wystąpił Free the Robots, który mimo że swojemu poprzednikowi raczej nie dorównał, również zachwycił zgromadzonych ludzi. Jego muzyka najlepiej z wszystkich wykonawców obrazowała podejście twórców ze zachodniego wybrzeża do tworzenia kawałków: była gęsto wypełniona najrozmaitszymi samplami i najcięższa z powodu licznych groove'ów i głębokich basów (czasem przerywał ją spokojniejszymi, hiphopowymi kawałkami).

    Nie można zapomnieć o rodzynku tej imprezy, czyli grającym w ramach supportu Rawelu, trójmiejskim projekcie Sławka Hryniewickiego. Nie dość, że zaprezentował niezwykle ciekawy i przekrojowy set - od spokojnych i minimalistycznych hip hopowych utworów, po gęste, połamane taneczne kompozycje, to jeszcze udowodnił, że wcale tak bardzo nie odstaje od swoich idoli. Oby fakt, że w Trójmieście wydaje się jeszcze trochę niedoceniony i mało znany, szybko uległ zmianie.

    Cykl La Coast 2 Coast zaprezentował muzykę mało popularną na parkietach Trójmiasta i udowodnił, że ludzie którzy chodzą tutaj na imprezy niekoniecznie muszą bawić się wyłącznie przy indie-rocku, drum'n'bassie, dubstepie czy elektro, ale również przy takich nieschematycznych hiphopowych setach. Oby takich koncertów było u nas więcej, warto je tylko lepiej wypromować, dzięki czemu zjawiałoby się na nich więcej widzów, nie tylko z Trójmiasta, ale też z Polski (gdzie wiele osób chyba wciąż nie ma pojęcia, że twórcy, których lubią, przyjechali do naszego kraju) - przez co bez problemu zapełniłaby się sala suwnicowa Klubu Żak, a nie tylko kawiarnia, gdzie odbywały się obie imprezy.

    Więcej

Inne wydarzenia archiwalne

  • Beata Sosnowska

    Moja prowincja

  • 29.11.2010

    Trup • Barbara Świąder

    PC Drama

  • WOJCIECH JACHNA & ZBIGNIEW CHOJNACKI / RAFAŁ GORZYCKI

    13.03.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / wiosna

  • AWATAIR / ALGORHYTHM

    15.03.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / wiosna

  • 27.01.2014

    Kto się boi Virginii Woolf?

    PC Drama

  • 05.03.2011

    Coast2Coast!

    Brainfeeder • Teebs • Jeremiah Jae

  • THE STATION / Ferenc Fehér, Dávid Mikó

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 15.06.2019 /

  • JOANNA DUDA / Keen

    10.02.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / zima

  • KHRA DALIVA / NORMAL ECHO

  • VOLITANT / Rita Góbi

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 15.06.2019 /

  • PUSTKI

    pożegnalna trasa

  • FREESTYLE / Rita Góbi, Ruri Mitoh

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 15.06.2019 /