HAILEY TUCK / HELEN SUNG

HAILEY TUCK / Junk / All That Jazz / pierwszy raz w Polsce

Hailey Tuck – vocal / Alex Haines – guitar / Tim Thorton – double bass / Joey Webb – piano / Lloyd Haines – drums

HELEN SUNG / Sung With Words / All That Jazz / polska premiera

Helen Sung – piano / Reuben Rogers – bass / John Ellis – saxophone / Kush Abadey – drums /  Christie Dashiel - vocal

HAILEY TUCK

Historia Hailey Tuck brzmi jak niesamowity scenariusz filmowy. Nastolatka z Teksasu z retro bobem inspirowanym fryzurą Louise Brooks i walizką pełną sukienek vitage wyrusza do Paryża na stypendium, marząc o tym, że zostanie wokalistką jazzową. Jej mecenaską zostaje włoska hrabina; artystka zadziwia tłumy w szalonych klubach kabaretowych i jazzowych.

Chwalona już za swoje koncerty, mająca na koncie występ w programie „Later… with Jools Holland”, polecana przez „Nylon”, „People Magazine” i „Marie Claire”, Hailey ma misję, by wywrócić jazz do góry nogami. „Junk”, debiutancki album jest przesiąknięty jej pełną energii osobowością, jej miłością do ciemnej strony życia, ale i beztroskim podejściem do konwencji.

Płyta „Junk”, wyprodukowana przez wielokrotnego zdobywcę Grammy Larry’ego Kleina (współpracował z Joni Mitchell, Herbiem Hancockiem, Melody Gardot), zawierająca piosenki takich artystów, jak Leonard Cohen, Pulp, The Kinks i Paul McCartney – jest zarówno żartobliwa, jak i prowokacyjna, dowcipna i nastrojowa. Marek Niedźwiecki pisze: „Junk" to moja płyta na dziś. Uzależnia. (…) Śpiewa jazzowym altem i pięknie poukładała na płycie nie swoje piosenki. Tytułowy „Junk” to kompozycja Paula McCartneya.”

HELEN SUNG

Pianistka i kompozytorka Helen Sung, absolwentka m.in. prestiżowego Thelonious Monk Institute of Jazz Performance na Festiwalu Jazz Jantar pierwszy raz wystąpiła w 2016 roku. Pochodzi z Teksasu. Na nasze pytanie, czy istnieje jazzowa scena w Teksasie odpowiedziała: „Zastanawiam się, co powie historia za jakieś piętnaście lat, ponieważ ostatnio tak wielu świetnych jazzowych muzyków pochodzi z Teksasu. Roy Hargrove jest z Dallas. Uczęszczałam do High School for the Performing and Visual Arts w Houston, zajmowałam się wówczas klasyką, nie jazzem, ale nauczyciele typu Hargrove'a stworzyli tych niesamowitych młodych muzyków, kiedy byli jeszcze w liceum. Chris Dave, Jason Moran, Robert Glasper, Eric Harland, Kendrick Scott, Mike Moreno, Alan Hampton, Walter Smith III – to szalone, oni wszyscy chodzili do tego samego liceum. Może coś się właśnie zaczyna w Teksasie [śmiech].”

 

„Sung with Words”, cykl piosenek pianistki Helen Sung i poety Dany Gioi, wypływa z założenia, że jazz i poezja są naturalnymi sprzymierzeńcami. Nie jest to pomysł nowy czy prowokacyjny, jednak na etapie wykonania może sprawiać wiele trudności. (…) Helen Sung preferuje wyrazistą odmianę post-bopu. (…)

Gioia, wieloletni fan jazzu, jest bardzo przystępnym poetą, który na potrzeby tego projektu wykorzystał rytmiczne dwuwiersze. Poza „Pity the Beautiful” napisał kilka wierszy specjalnie dla Sung.”

Lee Mergner / Nytimes.com

Owoc współpracy pomiędzy światowej klasy artystką jazzową a uznanym poetą (jedna z najbardziej interesujących tego typu inicjatyw w ostatnich latach) – album „Sung with Words” – miał wyboiste początki. Kilka lat temu pianistka Helen Sung zagrała w zachodnim skrzydle Białego Domu podczas wydarzenia zorganizowanego przez Thelonious Monk Institute (dziś Herbie Hancock Institute). Przy kolacji, która miała miejsce po koncercie, siedziała obok Dany Gioi, znakomitego poety i byłego przewodniczącego Narodowego Funduszu Sztuki. Sung nie wiedziała, kim był ten człowiek. „Pamiętam, że spojrzałam na jego wizytówkę, bo usiadłam jeszcze przed jego przybyciem, i pomyślałam: „Co za dziwne nazwisko – cztery samogłoski obok siebie?” – wspomina artystka. (…)

„Bardzo chciałam napisać muzykę, która jest zabawna, zrozumiała, żeby nie było w tym czuć, że nie rozumiem poezji” – mówi. (…) „Kiedy studiowałam w Monk Institute, mistrzowie jazzu zawsze powtarzali: „Upewnij się, że odczytujesz tekst, że wiesz chociaż, o czym są piosenki”. I tak właśnie było w moim przypadku, ale byłoby mi trudno zapamiętać słowa, więc starałam się śpiewać, grając. (…) Chciałam, żeby ludzie nucili te melodie, wychodząc [z koncertu]” – wyjaśnia Sung. (…)

Wielu muzyków jazzowych dzieli czas pomiędzy instrumentalistykę a wokalistykę, jednak z rozmaitymi efektami. Sung omijała tę drogę. Zamiast tego zaangażowała do pomocy wokalistki jazzowe śpiewające w różnych stylach. Na „Sung with Words” partie wokalne należą do Jean Baylor, Charenee Wade, Carolyn Leonhart i Christie Dashiell, a ponadto Gioia czyta kilka wierszy. „Wydawało mi się, że będę potrzebowała dwóch wokalistek, a ostatecznie były cztery, więc jestem super szczęściarą” – mówi Sung. (Na albumie możemy usłyszeć m.in. także trębaczkę Ingrid Jensen, saksofonistę Johna Ellisa, basistę Reubena Rogersa i perkusistę Kendricka Scotta).

Jedno jest pewne: Sung zmieniła swoje podejście do poezji. Nauczyła się ją kochać, w znacznej mierze dzięki pierwszej radzie, której udzielił jej Gioia. I – jak Gioia – chce być orędowniczką zarówno jazzu, jak i poezji. „Jazz jest bogatą i głęboką formą sztuki, wielu ludzi wiele mu poświęciło, dodali do niego wiele od siebie, by mógł mieć kształt taki, jaki obecnie ma. Myślę, że tak samo jest w przypadku poezji” – mówi. „Mam wrażenie, że dziś poprzeczka jest postawiona bardzo wysoko. Myślę, że byłoby nawet lepiej, gdybyśmy jako ludzie mogli wymagać więcej od siebie i od innych”.

Lee Mergner / Jazztimes.com / 20.12.2018

Gdzie

Sala Suwnicowa Klubu Żak

Kiedy

09.02.2019 | g. 20:00