1. Festiwal Dni Nowej Muzyki

Jak połączyć elektronikę z inspiracjami wielokulturową tradycją, muzykę współczesną i jej barwne instrumentarium z ognistą awangardą Nowego Jorku i minimalizmem islandzkiego ambientu? W imię zasady, że każdy gatunek może wychodzić poza utarte szlaki, inspirować i zaskakiwać, każdy gatunek może stanowić zalążek oryginalności kluczem pozostaje eksperyment i ryzyko, to „coś”, co przesądza o tym, że twórca uważany jest za nowatorskiego, odkrywczego, niepowtarzalnego.

O wydarzeniu

Festiwal Dni Nowej Muzyki bez zagłębiania się w pozorne granice stylistyczne przedstawia artystów umiejących przekuć bogactwo tradycji muzycznych na indywidualny język muzyczny. Muzykę, która poszerza rozumienie odniesień: tradycja, awangarda, alternatywa. Duży potencjał festiwalu mieści się w szerokim zakresie prezentowanych nurtów: bogaty stylistycznie program umożliwia ukazanie dużo pełniejszego kontekstu współczesnej muzyki, zmusza do spojrzenie na zjawisko dźwięku z wielu perspektyw.

Podczas pierwszej edycji planujemy występy artystów takich jak Małgorzata Walentynowicz - wielokrotnie nagradzana trójmiejska pianistka doskonale interpretująca muzykę współczesną, czy Kwartludium - zespołu korzystającego z bardzo bogatego zestawu instrumentów perkusyjnych, wykonującego z powodzeniem muzykę opartą na folklorze (Grand Prix na festiwalu Nowa Tradycja) jak i wymagające utwory muzyki współczesnej. Inne Pieśni to solowy projekt Piotra Kurka łączący elektronikę z pieśniami wołoskimi, serbskimi i albańskimi. Raphael Rogiński zagra z zaproszonym zagranicznym gościem, natomiast wiolonczelistka Hildur Gudnadottir (znana ze współpracy z Mum) wykona własne kompozycje o nieodparcie skandynawskim kolorycie. Nie zabraknie także dawki autentycznego szaleństwa - koncerty duetu Talibam! współpracującego ze śmietanką nowojorskich gwiazd alternatywy, określane są mianem „kataklizmu”, słyną z bezkompromisowej żywiołowości, wychodzą poza wszelkie normy obowiązujące „typowy awangardowy zespół muzyczny”.

W 2005 Klub Żak był pomysłodawcą projektu Art rhythmic depot, a w 2006 roku - Avant Festival. Festiwal Nowej Muzyki jest bezpośrednim nawiązaniem do wcześniejszych pomysłów organizatorów, spadkobiercą idei prezentowania twórców spoza mainstreamu.

Program 1. Festiwalu Dni Muzyki Nowej

  • 20/01/2011 | Małgorzata Walentynowicz gra Sonaty i Interludia Johna Cage'a

    Artystka, ukończywszy gdańską Akademię Muzyczną w klasie fortepianu prof. Bogdana Czapiewskiego, konsekwentnie pogłębia studia nad interpretacją muzyki współczesnej, pracując z najwybitniejszymi specjalistami w tej dziedzinie. Doświadczenia te zaowocowały efektownym sukcesem - wiosną tego roku Walentynowicz zdobyła 1. nagrodę na Gaudeamus Interpreters Competition w Amsterdamie, imprezie bardzo poważanej w środowisku twórców i wykonawców muzyki najnowszej. Walentynowicz bez wielkiego wysiłku skupiła na sobie i swoim występie uwagę publiczności. Po prostu pozwoliła jej zajrzeć do świata swojej wyobraźni, a - trzeba zaznaczyć - był to bardzo piękny świat. (Stefan Wesołowski | kultura.trojmiasto.pl)

    John Cage to wpłynął na rozwój muzyki po roku 1950 bardziej niż jakikolwiek inny amerykański kompozytor, a być może nawet bardziej niż jakikolwiek kompozytor na świecie. Sonaty i interludia na fortepian preparowany stanowią skarbnicę pomysłów w zakresie efektów dźwiękowych - fortepian zostaje przygotowany do wydobywania z niego niespotykanych dotąd dźwięków: tłumionych, zmienionych wskutek włożenia pomiędzy struny gwoździ i śrubek, dźwięków przestrojonych, wydobywanych bezpośrednio na pudle rezonansowym (ręką lub specjalnymi młotkami) itp. Uzyskane barwy są niezwykle różnorodne, część z nich przypomina czelestę, inne zegar wybijający godziny, a jeszcze inne krople wody spadające na metalowe naczynie. Ta różnorodność jest nieprzewidywalna - zawsze zależy od sposobu preparacji, budowy fortepianu i wykonawcy i za każdym razem jest niepowtarzalna. Dzięki temu utwór ma w sobie nigdy do końca niewykorzystany potencjał twórczy. Od lat czterdziestych Cage pozostawał pod wpływem filozofii Wschodu - buddyzmu zen oraz księgi Yijing, która stała się dla niego uzasadnieniem słuszności wprowadzenia do kompozycji przypadku. Sonaty i Interludia to pierwszy utwór jaki powstał z inspiracji filozofią hinduską. 

    Więcej
  • 20/01/2011 | Kwadrofonik

    Emilia Sitarz i Bartłomiej Wąsik - pianiści / Magdalena Kordylasińska i  Miłosz Pękala / perkusiści

    Kwadrofonik jest spotkaniem przy szklaneczce pełnej dźwięków, które sami wymyślają i mieszają (Emilia Starz). Zespół Kwadrofonik powstał w 2005 roku w wyniku połączenia dwóch duetów: perkusyjnego i fortepianowego. Tworzą jedyny taki kwartet w Polsce i jeden z niewielu na świecie. Wspólnie wykonują muzykę XX i XXI wieku transkrypcje utworów symfonicznych (Święto Wiosny Igora Strawińskiego) a także kompozycje, które są efektem pracy całego kwartetu. Kwadrofonik jest doceniany przez publiczność nie tylko za wysoki poziom wykonawczy, lecz także za zaskakujące pomysły wykorzystania instrumentów perkusyjnych i fortepianów - artyści prowadzą niezwykły dialog muzyczny, w którym niemal niezauważalnie zamieniają funkcje instrumentów: fortepiany stają się instrumentami perkusyjnymi, a grupy instrumentów perkusyjnych przejmują funkcję instrumentów melodycznych. Każdy koncert zespołu ma doskonałą konstrukcję dramatyczną i staje się zarazem pięknym widowiskiem w czasie którego muzycy w niezwykle plastyczny sposób wykorzystują często kilkadziesiąt instrumentów. W programie kompozycje George'a Crumba i Rolfa Wallina. W sezonie 2010/2011 planują występy w Carnegie Hall, Filharmonii Berlińskiej i Filharmonii w Chicago.

    Rolf Wallin (urodzony w 1957) - jest norweskim kompozytorem, trębaczem i awangardowym artystą z gatunku sztuki per formatywnej. Pisze muzykę intuitywną, współpracuje z teatrami tańca, tworzy instalacje. Zasłynął z przekraczania granic między gatunkami oraz stylami muzycznymi, poruszając się po obszarach klasyki, rocka i eksperymentalnego jazzu. W jego utworach wielka role odgrywają współczesne zdobycze techniki i naukowe wynalazki. Takie są tworzone komputerowo kompozycje fraktalne (z łaciny: fractus - podzielny, cząstkowy), o niezwykle złożonych - jak na przykład płatek śniegu - wewnętrznych kształtach. Takie też bywają inne jego dzieła, których struktura wywodzi się z wzorów zastanych w przyrodzie (na przykład: utwór ning odzwierciedlający wodne wędrówki łososi) czy też budowy kryształów. I choć kompozytorski warsztat obfituje w matematyczne struktury, to jednak brzmienie jego muzyki pełne jest niesamowitej energii.

    George Crumb (urodzony 1929) - wybitny amerykański kompozytor awangardowej muzyki współczesnej, twórca ezoterycznych i wizjonerskich kompozycji.. W jego twórczości dominują poszukiwania niekonwencjonalnej kolorystyki oraz nowych technik kompozytorskich, często zestawia kontrastujące style muzyczne. Inspiracje do swej twórczości czerpie z jazzu, symboliki liczb oraz poezji. Uhonorowany licznymi nagrodami, m.in. Nagrodą Pulitzera (za Echoes of Time and the River; 1968), Międzynarodowej Trybuny Kompozytorów (1971), Koussevitzky Recording Award (1971), Cannes Classical Award (1998), doktor honoris causa wielu uczelni. W 2001 otrzymał nagrodę Grammy za najlepszą kompozycje współczesną (Star - Child), a w 2004 roku - tytuł Kompozytora Roku prestiżowego czasopisma „Musical America”. (nowyteatr.org

    Więcej
  • 21/01/2011 | Piotr Kurek / Inne Pieśni

    Artysta dźwiękowy i autor muzyki teatralnej do spektakli Lubelskiego Teatru Tańca. Koncertował na festiwalach teatralnych i muzycznych w Polsce i zagranicą. Współpracuje z angielską oficyną Unknown Public, lubelskim Ośrodkiem Rozdroża i portugalską wytwórnią Crónica.

    Inne pieśnito specjalny projekt muzyczny, który powstał z inicjatywy Lubelskiego Ośrodka Rozdroża oparty na fragmenty pieśni wołoskich, serbskich i albańskich w wykonaniu Slobodana Markovića ze Slatiny, zespołu Srbska Arhaika z Belgradu oraz Zespołu Śpiewu Polifonicznego Argjiro z Gjirokastry.

    Materiał, który ukaże się już niebawem, pada daleko od tego, do czego przyzwyczaił słuchaczy Piotr Kurek. Niezwykle silnie czuć tutaj tkankę tradycji, obrzędów, na której zbudowany jest niemal każdy utwór. I nie chodzi mi tu tylko o ludowy charakter wokali, ale również o szeroką gamę instrumentów, które spięte są klamrą subtelnej, łagodnej elektroniki. Współczesna synteza kulturalnych obyczajów z nową muzyką. (Marcin Gładysiewicz | nowamuzyka.pl

    Więcej
  • 21/01/2011 | Raphael Rogiński i goście

    Gitarzysta, kompozytor i wykonawca, improwizator, animator kultury i badacz folkloru muzycznego. Od samych początków działalności twórczej, skupiony jest przede wszystkim na improwizacji wynikającej z jazzu i bluesa i na muzyce etnicznej i ludowej. Głęboko związany z kulturą żydowską, szuka jej miejsca w swojej działalności. Z tych poszukiwań wynikają dwa projekty, których jest liderem, jest to Shofar i Cukunft. Prymitywna muzyka ameryki, blues i rock lat 60. to następna znacząca część inspiracji Rogińskiego. Dogłębne analizowanie technik gitarowych, klasycznych gitarzystów bluesowych i znajomość instrumentarium lat 50. i 60. jest podstawą jego brzmienia. Z inspiracji muzyką eksperymentalną ameryki (Harry Partch, Henry Cowell i inni) powstał zespół Spinalonga. Zgłębianie muzyki dawnej zaowocowało projektem Rogiński gra Bacha w którym to muzyka Bacha wykonana jest na gitarach preparowanych. Równolegle muzyk jest zaangażowany w projekty związane ze światową sceną nowego jazzu.

    Raphael Rogiński w dość krótkim czasie wyrósł na wielką osobowość polskiej sceny muzycznej. Stało się to niejako na marginesie życia kulturalnego opisywanego w mediach, omawianego w różnego rodzaju "oficjalnych instytucjach kultury.(...) Ci, którzy zetknęli się z muzyką na żywo w wykonaniu Rogińskiego, zarówno zespołową jak i solową, wychodzą z koncertów onieśmieleni jego wyobraźnią, warsztatem i konsekwencją, z jaka wciąż angażuje się w projekty niekonwencjonalne. Dla wielu Raphael Rogiński to najciekawszy gitarzysta jakiego wydało polskie środowisko jazzowe. Opinia ta może zaskakiwać, mieliśmy przecież i wspaniałego Marka Blizińskiego, wciąż aktywnego Jarosława Śmietanę, Marka Napiórkowskiego czy Marka Raduli. Jednak czy będąc uczciwym możemy stwierdzić, że wymienieni muzycy stworzyli własny, oryginalny język muzyczny? Rogiński pomimo swojego młodego jeszcze wieku zręby takiego języka stworzył. (Krzysztof Szamot - Piotr Iwicki | jazzgazeta.blox.pl

    Więcej
  • 22/01/2011 | Talibam!

    Proszę państwa, oto Talibam!, jeden z najbardziej twórczych i fascynujących nowojorskich zespołów. W marcu 2010 po raz pierwszy nawiedzą Polskę, na wspólnej trasie z Kristen. Szaleni Matthew Mottel i Kevin Shea (legendarny perkusista Storm and Stress, a ostatnio niesamowitego Hey!Tonal, i wielu innych ognistych projektów) grają wybuchowe koncerty i nagrywają wybitne płyty już od sześciu lat. W obecnych czasach, gdy tak wiele zespołów trzyma się kurczowo swojej bezpiecznej niszy, Talibam! są naprawdę wyjątkowi. Wychodzą poza wszelkie ramy. Nie przestrzegają żadnych norm obowiązujących typowy „awangardowy zespół muzyczny”. Czarują nie tylko koneserów muzycznego szaleństwa lecz również nie podejrzewającą niczego, nieprzygotowaną na kataklizm publiczność. Niesamowita energia i szalona inwencja Kevina Shea na perkusji (to chyba stąd wykrzykniki w nazwach jego zespołów) oraz wściekły przester syntezatorów Mottela tworzą zawieruchę z której nikt nie może ujść cało. Z Talibam! współpracuje śmietanka nowojorskich muzyków. Na ich ostatnich dwóch albumach wspomogły ich na przykład takie tuzy jak Cooper-Moore, Jon Irabagon (zdobywca nagrody Thelonious Monk Jazz Saxophone w roku 2008), Peter Evans, a wcześniej rzesza innych świetnych artystów z tak znanych zespołów jak Battles, TV On The Radio, Grizzly Bear, Woods czy Akron/Family.

    Nazwa zespołu sugeruje jakiś żart. Pochodzi z pierwszej strony dziennika New York Post, w dniu w którym rozpoczęły się naloty na Afganistan (po polsku: TaliBUM!). Jednak sama muzyka Talibam! to nie zbiór muzycznych gagów. Choć nie jest śmiertelnie poważna - bezceremonialnie dokazuje i podnosi ciśnienie bardziej niż kilka Red Bulli, to umiejętności i inwencja muzyków sprawia że istnieje w tej muzyce drugie dno. Ich brzmienie przywołuje hałas Sun Ra Arkestra, ale i kunszt jazzowych ensembli Dawida Ware'a i Williama Parkera. Nad tym wszytkim unosi się duch współczesnych połamańców Don Caballero i Battles. („Pitchfork”)

    W eklektycznym i energetycznym hałasie Talibam! słychać rock, noise i współczesną muzyką improwizowaną. Ich cudowna żywiołowość i adrenalina efektownie rozrywa muzykę na strzępy, przenosi poza ustalone granice. Buzuje energia, która dokonuje niemożliwego, gdzie dziwnie zniekształcona polka, wymieszana z free noisem, przechodzi w post-prog funk. Efekt jest piorunujący! To prawdopodobnie najbardziej ekscytujący zespół improwizujący jaki usłyszałem w tym roku. Talibam dochodzą do krańców muzycznej ekspresji, skąd rozpościera się niesamowity widok. („Wire”) 

    Więcej
  • 23/01/2011 | Hildur Gudnadottir

    Islandzka wiolonczelistka, kompozytorka, współtwórczyni wielu projektów z pogranicza muzyki eksperymentalnej, szerzej rozpoznawana dzięki współpracy m.in. z Pan Sonic, The Knife czy Wildbirds and Peacedrums. Należy do aktualnego składu legendarnego już islandzkiego zespołu Mum. Jej pierwszy solowy album - Mount A - powstawał podczas mrocznych, zimowych wieczorów częściowo w Nowym Jorku, a częściowo w starym drewnianym islandzkim domu. Określano ją jako perfekcyjny soundtrack do tego, aby zgubić się nocą w lesie. Druga solowa płyta wiolonczelistki - Without Sinking - ukazała się w katalogu wytwórni Touch.

    Hildur Gudnadottir to od pewnego czasu gorące nazwisko na scenie eksperymentalnej. Przez ostatnie pięć lat ta urocza islandzka wiolonczelistka podróżowała między Nowym Jorkiem, Londynem, Berlinem oraz współpracowała z Pan Sonic, Schneiderem TM, Múm, Hafler Trio. Jak sama mówi, na drugim solowym albumie „Without Sinking” chciała przenieść to doświadczenie lotów (znajdowania się w powietrzu pośród chmur) bezpośrednio na muzykę. Posługując się podstawowym własnym instrumentem oraz wspomagając się cytrą, głosem i efektami elektronicznymi, buduje gęste powolne kompozycje oparte na klasycznych harmoniach, które niepozbawione są współczesnego ducha minimalizmu, ale potrafią też rozrastać się do rozmiarów symfonicznych. Przywołują one na myśl jej wcześniejsze nagrania, chociażby z grupą Angel, jak również ze skandynawskim kompozytorem Jóhannem Jóhannssonem, który też wspomógł ją w kilku utworach. Jacek Skolimowski (laif.pl)

    Więcej

Recenzje i komentarze

  • Marcin Mindykowski | dziennikbaltycki.pl

    Dni Muzyki Nowej: Jest miejsce na niszę

    Klub Żak co jakiś czas rzuca trójmiejskiej publiczności swoiste wyzwanie i bada jej zainteresowanie muzyką, którą zwykło się nazywać awangardową, alternatywną lub po prostu - ambitną i poszukującą. Kolejną taką próbą - po Art Rhytmic Depot z 2005 roku czy rok późniejszym Avant Festivalu - okazał się czterodniowy przegląd Dni Muzyki Nowej, który zakończył się w niedzielę.

    Kuratorzy potraktowali pojęcie „muzyka nowa” bardzo szeroko i zbudowali program festiwalu na zasadzie kontrapunktów. W formule pomieściła się więc i hałaśliwa, żywiołowa, na poły improwizowana muzyka nowojorskiego perkusyjno-syntezatorowego duetu Talibam!, i ascetyczna, minimalistyczna, rzewna gra islandzkiej wiolonczelistki Hildur Gudnadottir. Podobna różnorodność panowała na poziomie instrumentarium i ekspresji scenicznej (z jednej strony - brawura, z drugiej - dyskrecja czy wręcz nieśmiałość).

    Najsilniej obecny był element współcześnie przetwarzanej tradycji. Piotr Kurek zza Dj-skiego laptopa w hipnotyczny sposób miksował fragmenty wołoskich, serbskich i albańskich pieśni. Muzycy fortepianowo-perkusyjnego kwartetu Kwadrofonik zaprezentowali autorskie transkrypcje utworów symfonicznych, jak zwykle zaskakując inwencją w odkrywaniu brzmienia i duszy swych instrumentów. Grupa Nefesh, na czele z Raphaelem Rogińskim i jego tureckimi gośćmi, przy użyciu tradycyjnych, strunowych instrumentów, sięgnęła po pieśni sefardyjskich Żydów z regionu Grecji i Turcji.

    Co zastanawiające, największą słabością wszystkich artystów okazał się kontakt z publicznością. Trudno było oczekiwać wyzwolenia masowej energii po występach z definicji kameralnych, ale już surowa muzyka duetu Talibam! wyraźnie została obliczona na wywołanie entuzjazmu słuchaczy. Nie udało się - i nie pomogło w tym nawet wzajemne przekrzykiwanie się muzyków, raczej denerwujące niż zagrzewające do zabawy. Czy więc awangardowe nie może oznaczać porywające?

    Okazało się za to, że na polu eksperymentalnej muzyki polska scena nie ma powodów do kompleksów - pierwsze koncerty niczym nie ustępowały tym weekendowym, podczas których wystąpiły światowe gwiazdy.

    Publiczność przyjęła nowy festiwal z zaciekawieniem. Nie wszyscy artyści mogli co prawda liczyć na pełną salę (jak Hildur Gudnadottir), ale organizatorzy z Żaka nie kryją, że zależy im też na kreowaniu trendów i pokazywaniu ciekawych zjawisk, trochę na zasadzie zdrowego snobizmu.

    Pierwsza edycja Dni Muzyki Nowej, także za sprawą pojemnej formuły, była testowaniem gruntu pod funkcjonowanie podobnego festiwalu w Trójmieście. Pozytywny wynik tego testu to dobry prognostyk, przekonujący, że zarówno pomysł, jak termin imprezy są trafnie dobrane.

    Więcej
  • Jakub Knera | rozrywka.trojmiasto.pl

    Od hałasu do klasyki, czyli Dni Muzyki Nowej w Żaku

    Czy Trójmiastu jest potrzebny nowy festiwal, prezentujący szerokie spektrum muzyki awangardowej, alternatywnej i współczesnej? W całej Polsce tego typu imprezy cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jak ten pomysł przyjmie się u nas, będzie można przekonać się podczas festiwalu Dni Muzyki Nowej, który potrwa od czwartku do niedzieli (20-23 stycznia 2011) w gdańskim Klubie Żak.

    To nie pierwsze wydarzenie, prezentujące muzyczną awangardę, organizowane przez Klub Żak. Przypomnijmy, w 2005 roku odbyła się tam impreza Art rhythmic depot, a rok później Avant Festival. Wystarczy jednak rzut oka na trójmiejski kalendarz kulturalny, żeby przekonać się, że wciąż nie doczekaliśmy się cyklicznej imprezy tego typu.

    - W Polsce co roku odbywa się sporo imprez prezentujących muzykę klasyczną, eksperymentalną i awangardową. Na Pomorzu brakuje takich wydarzeń - opowiada Karolina Rec, kurator festiwalu festiwalu Dni Muzyki Nowej - Chcemy w pewnym stopniu nawiązać do takich festiwali, jak śląski Ars Cameralis czy krakowski Unsound i zobaczyć, jak takie przedsięwzięcie przyjmie się w Trójmieście.

    Rozrzut gatunków muzycznych będzie szeroki. Zobaczymy, w jaki sposób tradycja muzyczna jest przetwarzana przez współczesnych wykonawców.

    W czwartek Małgorzata Walentynowicz zajęła się interpretacją muzyki współczesnej, a grupa Kwadrofonik - jedyny kwartet w Polsce, grający na dwa pianina i dwie perkusje - zaprezentuje kompozycje oparte na folklorze.

    W piątek Piotr Kurek w ramach projektu Inne pieśni zagrał koncert, łączący elektronikę z pieśniami wołoskimi, serbskimi i albańskimi. Natomiast Raphael Rogiński - znany z projektów Cukunft i Shofar - na warsztat weźmie elementy muzyki żydowskiej i wpływy gitarzystów bluesowych z połowy ubiegłego wieku.

    Największymi gwiazdami imprezy wydają się jednak być twórcy, którzy w Żaku wystąpili w weekend. W sobotę zobaczymy amerykański duet Talibam!, prawdziwe sceniczne szaleństwo, którego muzycy z powodzeniem łączą elementy muzyki noise'owej i free-jazzowej improwizacji. Ich zupełnym przeciwieństwem będzie islandzka wiolonczelistka Hildur Gudnadottir, znana ze współpracy z zespołem Mum. Jej mroczne kompozycje, uzupełnione o wokal i grę na cytrze, zabrzmią w niedzielę, na zakończenie festiwalu.

    - Festiwal będzie efektem spotkań muzyki awangardowej, alternatywnej i współczesnej, którą po prostu wolę nazywać muzyką nową - tłumaczy Rec - Każdego dnia podejmujemy inny wątek muzyczny. Chcemy przez to zobaczyć, który z nich najbardziej przypadnie do gustu publiczności i na pewno wykorzystamy tę wiedzę przy kolejnych edycjach.

    Więcej

Inne wydarzenia archiwalne

  • REAL LOVE

    11. Gdański Festiwal Tańca / Wiosna

  • 22.02.2010

    Taniec Delhi • Iwan Wyrypajew

    PC Drama

  • JERRY AND THE PELICAN SYSTEM / HENRYK MIŚKIEWICZ TRIO

    16.03.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / wiosna

  • Solo Dance Contest 2019/12.06.2019

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 12.06.2019 /

  • 12.02.2011

    Très.B

    The Other Hand

  • 19.01.2015

    Oskar i Ruth

    PC Drama

  • Natalia Hirsz

    WaltFreud

  • BAJKOWE ŻYCIE ROSYJSKICH DZIEWCZĄT

    PC Drama / 27.05.2019 /

  • AWATAIR / ALGORHYTHM

    15.03.2019 / 22. Festiwal Jazz Jantar / wiosna

  • 15.10.2010

    Novika

    Lovefinder

  • HATIS NOIT / RESINA

    2.02.2019 / 9. Dni Muzyki Nowej

  • Solo Dance Contest 2019/14.06.2019

    11.GDAŃSKI FESTIWAL TAŃCA/ 14.06.2019 /