ŚWIETLIKI

27.01.2018

ŚWIETLIKI / Srebrne Gody czyli 25 lat bliżej

 

1.  Początek zespołu to rok 1992 - ten sam, w którym ukazał się debiutancki tomik poezji Świetlickiego „Zimne kraje”. To było w tym samym momencie, kiedy wydawałem pierwszą książkę. Zespół powstał dlatego, że mając lat trzydzieści nie do końca wiedziałem, co chcę robić w życiu – dzisiaj takie rzeczy wiedzą już przedszkolaki. Pomyślałem, że albo będę wokalistą, albo poetą – zobaczymy co będzie. Ale jakoś przez prawie 25 lat dzielę te obowiązki – mówił Marcin Świetlicki jesienią 2016 na spotkaniu autorskimi w Księgarni KRK 1610 na krakowskim Rynku.

Wydarzeniem formacyjnym dla grupy okazał się być ostatni występu zespołu Trupa Wertera Utrata. Grzegorz Dyduch: Któregoś dnia Świetlicki widział nasz koncert – który, nota bene, był bardzo nieudany i potem jakoś natchnięty – nie wiem czym, palec boży może – zaproponował takie przedsięwzięcie artystyczne pod tytułem: ja mówię wiersze, Ty grasz na basie i robimy kawał sztuki. (wypowiedź z filmu: Świetliki nad Krakowem; scenariusz i realizacja: Marcin Więcław, 1995).

Z początku miała być to inicjatywa jednorazowa, niemniej na skutek nieprzewidzianego splotu wypadków duet po dokooptowaniu Marka Piotrowicza, Tomasza Radziszewskiego i Izy Kaluty przerodził się w zespół Świetliki.  Za datę powstania sami muzycy przyjmują 20 października 1992, kiedy odbył się pierwszy oficjalny koncert grupy.

 

2. Do legendy, dzięki której do Świetlików na długo przylgnęła opinia „skandalistów” przeszedł koncert, który odbył się w październiku 1992 w ramach mówionego wydania „NaGłosu”. Marcin Świetlicki, który miał się pojawić w ramach wydarzenia poprosił wówczas o możliwość doproszenia kilku akompaniujących kolegów. Wówczas funkcjonujące już jako miesięcznik, literackie czasopismo mówione „NaGłos” w latach 80-tych pełniło rolę niezależnego forum kultury i tym samym cieszyło się w Krakowie zasłużonym poważaniem. Zaimprowizowany występ Świetlików odbył się więc w obecności dostojnych figur, między innymi Czesława Miłosza i Wisławy Szymborskiej. Chociaż dla wielu nosił on znamiona prowokacji, i duża część publiczności salę opuściła, oboje nobliści, mimo iż nie okazali zainteresowania, podobno zostali na swoich miejscach (jakkolwiek tu – jak na legendy przystało, doniesienia są różne).

 

3. Od początku chodziło też o to, aby stworzyć atrakcyjną artystycznie formę prezentacji tekstu, nie ograniczająca się wyłącznie do recytacji z akompaniamentem: czyli zasadniczo o piosenki.Transowa muzyka, najogólniej rzecz biorąc wywodząca się z alternatywy i post-rocka  współgra z rytmiką obecną w tekstach Świetlickiego. Marek Piotrowicz, perkusista Świetlików mówi o liderze:  „Jest bardzo muzyczny w tym, co pisze. (...) Kiedy tworzymy muzykę, on bardzo szybko potrafi wpasować się z tekstem. Intuicyjnie czuje muzykę, nie trzeba mu nic tłumaczyć. (...)” (rozmowa z Moniką Weisgerber, portal geezmo.pl)

Sam wokalista w rozmowie na antenie Radiajazz.fm przyznał się do swobody tekstowej improwizacji: „To polega na tym, że słyszę w głowie tekst, sugeruję się gitarą basową lub kontrabasem i one dyktują mi mój tekst. Mam uszy, słyszę co grają i modyfikuję tekst po to, by to brzmiało z basem – bo jestem człowiekiem, który słyszy głównie bas. Zawsze chciałem być basistą (…) Improwizacja jest podstawą (…) na bazie swoich tekstów mogę powiedzieć różne rzeczy i bardzo to lubię – nie jest tak, że jak coś napiszę, to ma tak zostać. Ja połapuję się w tym świetnie, i jeżeli słuchacz nie nadąża, to ma problem.” (audycja Jazzpressjonizm - 11.10.2017)

 

4. "Mówię coś, wolałbym, żeby samo się mówiło" – zaczął Marcin Świetlicki na płycie Ogród Koncentracyjny, zapalając zapałkę. Zapalił jednocześnie prawdziwy płomień tym niepokojącym, totalnym debiutem, w którym niemal post-rockowe kompozycje Dyducha, Piotrowicza i Radziszewskiego świetnie współgrały z atmosferą jego spopielonych tekstów. Trzy lata później Cacy Cacy Fleischmaschine rozpoczynał już cover The Stooges, dobrze pokazując, że"może się grać samo", a Świetliki są zbyt dzikie, aby pozwolić się zamknąć w rezerwacie melodeklamacji, poezji śpiewanej, czy innego slamu. Osoby związane z krakowską grupą wielokrotnie zresztą podkreślały, że nie tędy droga. Deklarowały, że tomiki Świetlickiego i studyjne albumy to zjawiska osobne, które należałoby od siebie wyraźnie oddzielić. (...)

Przedmiot nadrzędny w operowaniu ekspresją twórczą na Perły przed wieprze stanowi, no właśnie, poezja. To ona w dyskusji z muzyką ucieleśnia postać rozmówcy narzucającego ton, decyduje o sposobie prowadzenia kompozycji.(...) I tak niepokojący bas w towarzystwie stonowanych gitar pobrzmiewa sobie gdzieś na uboczu podczas mniej zaangażowanych momentów "Ładnie", dziarskie riffy pojawiają się na pierwszym planie współgrając ze zmianami tempa i przenikając się z dynamiczną retoryką "Brejkam Wszystkie Rule", opętańcze lamenty saksofonu wpisują się w amok "Domówienia", a dialog między pianinem i gitarą akustyczną znajdują znakomite ujście w elegancji "79". (Wawrzyn Kowalski & Rafał Marek, porcys.com)

5. „Gdyby nie to, że nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza, można by traktować ten utwór jedynie w kategorii lirycznej satyry. Bogusław Linda recytujący słowa tęsknoty za musztardą, ciastkami i smacznym papierosem, musi powodować u słuchacza uczucia ambiwalentne. Ba, w klipie słowa: reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników, już nigdy wypowiada nie kto inny, jak Maciej Szczęsny. Jednak „Filandia” urzeka kontrastem pomiędzy nostalgicznym tekstem a na wskroś patetyczną smyczkową aranżacją, która wydaje się podkreślać nikłą wartość codziennych przyjemności. Mistrzostwo szyderstwa, „zimne i pożywne”, pożyczające nazwę od miasteczka w głębi jednego z departamentów Kolumbii, ze stolicą w Armenii.” – Witek Wierzchowski, screenagers.pl o największym bodaj hicie Świetlików, „Filandii” z płyty Las Putas Melancolicas, umieszczonym na 19. Pozycji w podsumowaniu „Polskich piosenek wszechczasów” - głosu użyczył tu Bogusław Linda.

 

Gdzie

Sala Suwnicowa Klubu Żak

Kiedy

27.01.2018 | g. 20:00

Bilety

Zniżkowe na Kartę Dużej Rodziny
13 zł - I pula • 23 zł - II pula

Zniżkowe dla studentów, uczniów, seniorów
30 zł - I pula • 40 zł - II pula

Zniżkowe na Kartę do Kultury
35 zł - I pula • 45 zł - II pula

Normalne
40 zł - I pula • 50 zł - II pula

Zasady rezerwacji

Rezerwacje: kasa@klubzak.com.pl • Potwierdzone rezerwacje należy odebrać w ciągu 5 dni od dnia potwierdzenia rezerwacji • Nieopłacone rezerwacje są anulowane • Nie przyjmujemy rezerwacji na ostatnie 20 miejsc na dany koncert • Zakupione bilety nie podlegają zwrotom • Liczba biletów w danej puli limitowana. Wszystkie ceny zawierają podatek VAT • Liczba miejsc siedzących na koncerty jest ograniczona, miejsca nie są numerowane, a w przypadku dużego zainteresowania danym koncertem wszystkie miejsca stojące (aktualne informacje na facebook.com/KlubZak) • Na koncertach obowiązuje zakaz rejestracji koncertów i fotografowania profesjonalnym sprzętem (nie dotyczy fotografów akredytowany).

Ostatni dzień sprzedaży I puli: niedziela przed danym koncertem.
Kasa czynna od 15:00 do 21:00, w soboty i niedziele od 16:00, w soboty i niedziele z seansami dla dzieci kasa czynna 30 minut przed seansem.