Aktualności

Gdański Klub Żak obchodził swoje 50 urodziny w 2007 roku. Nadal magnetyczny i niepowtarzalny, choć już bez kultowych schodów, Żak nie przestaje przyciągać młodych oraz starych. Archiwum Żaka nie istnieje. Nie istnieje jako pewna uporządkowana całość. Prywatne archiwa byłych Żakowców są rozproszone. Zachowało się trochę wycinków prasowych, trochę starych programów i zdjęć, jest książka Andrzeja Cybulskiego „Pokolenie kataryniarzy”. Sporo informacji przekazano nam w rozmowach i listach. Z tych okruchów zbudowana jest poniższa historia Żaka.

W połowie lat 50. studenci w Politechniki Gdańskiej i sopockiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej (Uniwersytet Gdański) tworzyli liczne teatrzyki i kabarety, wystawiając potem swoje przedstawienia w stołówce studenckiej Politechniki. Tam, na początku 1954 roku grupa satyryków przygotowała pierwszy program zwany dziś zerowym programem Bim-Bomu, a następnie kolejny Ahaaa (w Teatrze Miniatura). Po czym, jak grzyby po deszczu, pojawiają się Teatrzyk Rąk Co to (występuje w filmie Do widzenia, do jutra - ten film to kawałek Żaka - nie budynku Żak, ale ludzi, idei), Kabaret To-tu, Cyrk Rodziny Afanasjeff Tralabomba, a trochę później Teatr Galeria Jerzego Krechowicza. Ten ruch teatralno-kabaretowy uaktywnił fanatyków kina, którzy w grudniu 1955 roku powołali Dyskusyjny Klub Filmowy Studentów i Młodej Inteligencji. Pierwsza projekcją był pokaz Cudu w Mediolanie (reżyseria: Vittorio de Sica). Prelekcję wygłosił Bobek Kobiela, dyskusję poprowadził Zbyszek Cybulski. Klub Filmowy, w poszukiwaniu tanich sal kinowych trafił do siedziby Miejskiego Komitetu PZPR, czyli przedwojennej siedziby Wysokiego Komisarza Ligi Narodów przy Wałach Jagiellońskich, do dzisiaj zwanego Żakiem (budynek wzniesiony w latach 1898-1901 jako siedziba Generalnej Komendantury Pruskiego Garnizonu, w czasie wojny siedziba Wehrkreiskommando i gauleitera Forstera). W grudniu 1956 roku studenci zanieśli do władz apel o przekazanie budynku studentom. Partia przekazała XIX-wieczny pałacyk Zrzeszeniu Studentów Polskich (umowa z dnia 6 maja 1957), które stało się formalnym opiekunem powołanego we wrześniu 1957 roku Klubu Studentów Wybrzeża Żak. Do 1978 roku Żak działał przy Wałach Jagiellońskich, nie sam, bo i innych lokatorów było sporo: Rada Okręgowa ZSP (później SZSP), Almatur, ZMS, grupa pielęgniarek. Klub korzystał z kawiarni (parter), kina (I piętro, nad kawiarnią), sali teatralnej, kanciapy w wieży, sali konferencyjnej (z okrągłym stołem, bohaterem wielu zdjęć z tamtych czasów) i dwóch pomieszczeń w piwnicach, z których jedno zajmował Amatorski Klub Filmowy, a drugie było magazynem dekoracji teatralnych. Kawiarnię prowadziła Studencka Spółdzielnia Techno Service. KSW Żak utrzymywał się z własnych dochodów i różnych dotacji. Pieniędzy ciągle brakowało. Ogrzanie pałacu było niemal syzyfową pracą: dziewczyny pracujące w tamtych czasach w Żaku przy okazji 40-lecia klubu wspominały mrożące krew w żyłach historie o zdobywaniu opału. Niestety, do dziś nie wiemy, kto napalił w piecu żakowskiej kotłowni dekoracjami teatrów i klubowym archiwum. Żak był wówczas jak barwna wyspa w morzu szarości: ludzie walili drzwiami i oknami na wszystkie imprezy, bez względu na to, co to było. To właśnie wtedy powstała legenda Żaka.

Obok wspomnianych teatrów w Żaku działał wówczas Jazz Klub, Klub Tańca Towarzyskiego, Klub Dobrej Książki, Studencki Salon Wystawowy, Publicum - Klub Wiedzy Politycznej, a DKF prowadził Kino Dobrych Filmów. Pierwszy monograficzny przegląd filmowy poświęcony był twórczości Rene Claira, a pierwsze ogólnopolskie seminarium włoskiemu neorealizmowi. Seminaria stały się szybko znakiem rozpoznawczym DKF-u. W 1958 roku był pokaz premierowy Popiołu i diamentu z udziałem Andrzeja Wajdy i Zbyszka Cybulskiego. Właśnie wtedy zrobiono zdjęcie-ikonę Żaka - Wajda i Cybulski otoczeni tłumem fanów. W 1959 roku Norman McLaren pokazywał gdańskiej publiczności swoje filmy eksperymentalne, a Lucjan Bokiniec pokazywał McLarenowi Gdańsk. W 1962 wystartowało Wakacyjne Studium Wiedzy o Filmie (miało 9 edycji), poświęcone Znaczeniu tradycji filmowej dla współczesnej kinematografii i Legendzie Dzikiego Zachodu na ekranie. Już w październiku 1957 roku odbyły się pierwsze Spotkania Jesienne, impreza, która stała się znakiem firmowym Klubu do końca lat 80. Od 1961 roku Żak organizował Festiwal Młodzieży i Studentów. Andrzej Cybulski w swojej książce wspomina: Jakby dla podkreślenie secesyjnego charakteru budynku Alina i Jerzy Afanasjewowie własnoręcznie pomalowali ściany kawiarni w złote paski, powiesili kryształowe lustra (...). Na ścianach pełno staroświeckich meloników, pistoletów i rękawiczek, które pozostały stałymi rekwizytami we wszystkich programach To Tu. Ostatnią salę - zaplecze - żartami rysunkowymi ozdobiła spółka grafików: Jacek Fedorowicz i Włodzimierz Łajming. Na jednej ze ścian pozostało miejsce na autografy gości i przyjaciół Żaka. Złożyli je między innymi: Lubow Orłowa, Barbara Kwiatkowska-Lass, Jerzy Toeplitz, Emil Zatopek, MacLaren, Władysław Broniewski (...) Eryk Lipiński, Henryk Tomaszewski, Andrzej Munk, Andrzej Wajda. W starej kronice Hot Clubu Alikwoty wśród licznych zdjęć z żakowskich jam session znajdują się zdjęcia z koncertu bardzo młodego Zbigniewa Namysłowskiego (1959), program jazzowego karnawału (1959) zapowiada występy Birdland Combo z Holandii oraz All Stars pod kierownictwem Krzysztofa Komedy (bilety za 20 zł), a prasowa notatka pod zdjęciem roześmianej i ślicznej Mitsou Fontaine z Haiti informuje, że muzycy rewelacyjnego zespołu murzyńskiego The Delta Rhytm Boys zagrali na jam session. Lata mijały, jedni odchodzili, na ich miejsce przychodzili nowi ludzie. Na Spotkaniach Jesiennych'71 wystąpiła między innymi: Wanda Warska i Kabaret Elita. W 1973 roku KSW Żak obchodził 15 urodziny. W programie obok przedstawień ówczesnego żakowskiego Teatru „Ą”, filmów Godarda, Skolimowskiego, Jana Troella i Wajdy, koncertu węgierskiego kwartetu Kruzy znalazły się... VIII Kongres ZSP (w ramach uroczystego pożegnania delegatów kongresu pokazano im Intruza Wellesa) i Wieczór przy samowarze z okazji obchodów 50-lecia ZSRR. „Ą” był uważany wówczas za jeden z najciekawszych teatrów w kraju. Uczestniczył we wszystkich najważniejszych festiwalach studenckich; powstał w 1970, szefem był Włodzimierz Wieczorkiewicz, najważniejsze realizacje to Biel, Litery, Węzeł i Dążenie. Trzeba przyznać, że rok 1973 był programowo dość urozmaicony: w kwietniu wystąpiła Irena Jarocka, a Magda Umer i Elżbieta Jodłowska „po raz drugi na wyraźne życzenie panów”. Grupa „ą” otworzyła swój salon ekspozycją rzeźby Leszka Marchlewskiego. Życie teatralne kwitło: trwają nieustanne próby nowego teatru. Może dojdzie do premiery Oby. Obok klasyka (Sokół maltański) kino grało Niebieskiego żołnierza, który tytuł klasyka osiągnął dobre kilkanaście lat później. Wtedy był super kolorową amerykańską szmirą graną tylko do 15 kwietnia. Niestety. W kawiarni na „tradycyjnym spotkaniu z jazzem” ciągle koncertuje grupa Stanisława Cieślaka, co na początku miesiąca witane jest z entuzjazmem, ale pod koniec ogłaszane z lekką rezygnacją. W maju koncertował Michał Urbaniak Constelation (w składzie obok leadera i Urszuli Dudziak Adam Makowicz, Wojciech Karolak i Czesław Bartkowiak).

Rok 1973 to narodziny Festiwalu Jazz Jantar. Od trzeciej edycji Jazz Jantar Polskie Stowarzyszenie Jazzowe włączyło go w cykl objazdowych koncertów Pomorskiej Jesieni Jazzowowej (do końca lat 70. Żak „odzyskał” Jazz Jantar w 1981 roku). W 1976 seminarium Legenda i sztuka poświęcone było Zbyszkowi Cybulskiemu. Miejsce Niebiesko-Czarnych i Niemena zajęła Baszta, a latem 1977 roku lokalna prasa pisała: w gdańskich klubach martwy sezon - króluje kultura dyskotekowa. (...) Żak żyje wspomnieniami dawnej świetności, można zamiast emblematu SZSP powiesić szyld Knajpa Pod Studentem. Dziennikarz chyba był słabo zorientowany. Po latach nieobecności koncert w Żaku dał Czesław Niemen. W październiku 1977 wszystkie filmy żakowskiego Amatorskiego Klubu Filmowego, które zgłoszono na ogólnopolski konkurs zdobyły nagrody. W listopadzie tegoż roku, na 20. Klubu zaproszono Piwnicę Pod Baranami i Marka Grechutę. Pod Żakiem kotłował się dziki tłum ludzi, którzy chcieli wejść, a skrupulatny dziennikarz odnotował rozpaczliwy komentarz pracownika klubu: Więcej was matka nie miała! Owszem, miała. Na parkingu od tyłu. Drugie tyle. Miesiąc później zdumionych mieszkańców Gdańska przed Żakiem witał wyfraczony jegomość grający na pomalowanym na biało fortepianie: to tylko miły, nieszkodliwy wariat Tomasz Martysz grając standardy jazzowe zapraszał na właśnie otwartą wystawę Roberta Knutha, inaugurującą działalność Galerii Plastyki Studenckiej. Na ten kulturalny wieczorek złożył się jeszcze koncert Jana Wołka, recytacje poezji Zbigniewa Śmigielskiego i stosowna do sytuacji balanga. Wspomniany wyżej Robert Knuth był autorem logo KSW Żak (słynnego wąsatego „dziadka”), które potem po kolei ulepszali Jerzy Janiszewski i Darek Korytkowski. W marcu 1978 roku koncert w Żaku dał Adam Makowicz, a jesienią odbyły się I Gdańskie Prezentacje Teatralne (we współpracy z WOK) będące konfrontacją tego, co w światowym i polskim teatrze żywe, inspirujące, ważkie. Pokazano Wilgoć Teatru Akademickiego z KUL-u, Apocalypsis cum figuris Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego, Spór Pantomimy Wrocławskiej Henryka Tomaszewskiego, Przecenę dla wszystkich Teatru 8 Dnia, przyjechały teatry w Mediolanu, a na deser, zimą 1979 roku pokazano Umarłą klasę Kantora. Przedstawienia odbywały się w Wielkim Młynie i hali Stoczni.

W listopadzie 1978 roku Helmut Nadolski z zespołem zainaugurował Jazz w nowym Żaku, czyli w Kawiarni Kameralnej. To właśnie w tym roku KSW Żak musiał opuścić pałacyk przy Wałach Jagiellońskich. Budynek Żaka rozpaczliwie wymagał generalnego remontu. Lata remontu (1978-1987) to okres działalności klubu w niewielkim biurze, Kinie Kameralne, Klubie Helikon (do 1982) i Kawiarni Kameralnej na Długiej, zamiennie nazywanej Żakiem (nad kinem Leningrad, dzisiaj Neptun). W Helikonie organizowane były koncerty i spotkania. Właściciel kamienic, OPRF szybko odebrał Klubowi Helikon, by zorganizować tam centrum kultury filmowej, ale jak donosił „Dziennik Bałtycki”: ładnie je wyremontowano, lecz nic właściwie tam się nie dzieje. W kinie Kameralne-Żak DKF prowadził kino studyjne, choć w wakacje nie stronił od lżejszego repertuaru. Niestety, tylko do czerwca 1985, bo OPRF wypowiedział umowę najmu. W Kameralnym-Żak i filii DKF-u na UG dominowało kino polityczne i zakazane (pierwszy pokaz w Gdańsku Blaszanego bębenka). W kawiarni Kameralnej królował jazz, rock, blues i kabaret, a w soboty dyskoteki. Brak pomieszczeń spowodował ograniczenie działalności teatralnej. Koncerty i występy kabaretów odbywały się w innych klubach studenckich, w hali Olivii i Stoczni, w auli UG w Sopocie, a nawet w Operze Leśnej. Koncerty Festiwalu Jazz Jantar organizowane były na katamaranach, w Wielkim Młynie, w klubie Kwadratowa i Teatrze Wybrzeże. W tamtych czasach Żak utrzymywał się przede wszystkim z dochodów z kina i dyskotek. W 1979 roku Spotkania Jesienne to kawiarniane koncerty między innymi: Staszka Sojki, grup Krzak, Antiquintet, Sun Ship. W sali kinowej śpiewali Jacek Kaczmarski i Przemysław Gintrowski, a DKF-owicze oglądali filmy Antonioniego, Godarda i Filipa Bajona. Dzikie tłumy waliły na filmy karate wyświetlane z taśmy 8 mm!!! i na pokazy walk.

W 1980 roku Spotkania Jesienne przebiegały pod hasłem Wobec współczesności. Była to pierwsza żakowska impreza wsparta przez sponsorów. W programie Wobec współczesności znalazł się nocny koncert poezji śpiewanej. W małej salce Helikonu tłum fanów słuchał Elżbiety Wojnowskiej i Marka Grechuty. W sali kina Kameralne-Żak wystąpił Air Condition Zbigniewa Namysłowskiego, drugi koncert zagrali w Auli UG w Sopocie, razem ze Staszkiem Sojką. W sesji literackiej Poezja wobec współczesności uczestniczył profesor Artur Sandauer, który wygłosił wykład Nadsztuka i antysztuka, a w kawiarni spotkali się działacze Ruchu Twórców Robotniczych. DKF pokazywał etiudy studenckie z łódzkiej Filmówki, „Czarną serię” polskiego dokumentu z lat 1955-1959, filmy muzyczne o gwiazdach jazzu, filmy Instytutu Laboratorium i „półkowniki”, między innymi Pielgrzyma Trzosa-Rastawieckiego. W sympozjum Myśl polityczna i tradycje wzięli udział między innymi Stefan Kisielewski i Marcin Król. Jakimś cudem Teatr Kana zmieścił się w malutkiej i niskiej salce Helikonu, gdzie pokazał Abadon. Toczyło się wiele dyskusji z udziałem członków Solidarności, między innymi: Polska lat 80. Stefan Chwin i Stanisław Rosiek wygłosili wykład o Kulturotwórczej roli konkursu Czerwonej Róży, który oczywiście miał swój finał. Z lżejszych rzeczy zorganizowano Kabareton, a na Wielkim Balu Jesiennym przygrywały Asocjacja Hagaw i Sea Side Dixieland. Bez wątpienia były to najważniejsze Spotkania Jesienne w historii Żaka. Logo imprezy pisane jak logo Solidarności zaprojektował Jurek Janiszewski, który w tym okresie współpracował z klubem, co widać w różnych drukach i materiałach reklamowych. W ogóle Żak miał szczęście do utalentowanych grafików, bo przed Janiszewskim dla Żaka pracował wspominany już Robert Knuth, a po Janiszewskim Darek Korytkowski, jeszcze później Jadzia Charzyńska, obecnie szefowa CSW Łaźnia, Grażyna Tomaszewska (dzisiaj prowadzi Galerię Żak). Drugie logo Żaka (dynamiczne sylwetki w kwadracie, układające się w napis Żak) zaprojektował Marian Hoffman. Autorem obecnego „tramwajowego” loga jest Robert Bąk od dwunastu lat dbający o unikalny styl żakowskich materiałów reklamowych.

Wracając do lat 80. Rok 1981 także był udany, na 25-lecie DKF otrzymał Nagrodę Specjalną Antoniego Bohdziewicza, przyznawaną najstarszym, nieprzerwanie działającym klubom-założycielom Polskiej Federacji DKF. Odbyły się wielkie retrospektywy kina niemieckiego Młode kino RFN i Szkoły Polskiej oraz seminarium filmowe Robotnicy. W stanie wojennym Żak nie działał, a prezesowi polecono zwolnić wszystkich z pracy. Klub wznowił działalność późną wiosną. Problemy z cenzurą były od zawsze i trwały do 1989 roku, ale to, co działo się w 1982 roku przechodziło wszelkie pojęcie. Jednak Żak szybko złapał oddech i po raz pierwszy pokazał Gdańszczanom film Blaszany bębenek w październiku 1983 (ponad 4.000 widzów obejrzało go w kinie Kameralne-Żak i Auli Wydziału Humanistycznego UG). Pierwsza połowa lat 80. upływa pod znakiem jazzu. Częstymi gośćmi są: Antiquintet, String Connection, Tie Break, Tomasz Stańko w różnych składach, Extra Ball, Andrzej Zaucha, Stanisław Sojka. Od 1983 działa Żakowska Klinika Jazzu promująca młodych muzyków, a od 1984 Klub Bluesowy Alexisa Kornera. „Odzyskany” Jazz Jantar odzyskiwał blask.

W lutym 1985 OPRF chciał eksmitować klub z pomieszczeń na ulicy Długiej (ostatecznie DKF stracił salę Kina Kameralnego, zachowując prawo do jednego dnia w tygodniu na stałe pokazy i na przeglądy). Na łamach trójmiejskiej prasy toczyła się dyskusja o przyszłości klubu. Remont Żaka ciągnął się niemiłosiernie. Brakowało pieniędzy. Nagłówki w prasie Czarne chmury na Żakiem, plotki o przeznaczeniu budynku Żaka na inne cele (między innymi Akademię Muzyczną), o połączeniu Żaka z WOK (dzisiejsze NCK) zmobilizowały ZSP do powołania honorowego komitetu odbudowy Żaka. Zorganizowano koncerty, żeby zebrać pieniądze na dokończenie remontu. Jakieś pieniądze na remont dachu znalazły się w budżecie miasta. Remont budynku skończył się wreszcie w 1987 roku. W styczniu 1988, w jeszcze nie zagospodarowanym Żaku odbyła się pierwsza impreza. Miała nazywać się Skandal w Żaku, działacze ZSP polecili zmienić nazwę. Oficjalne otwarcie było w lutym, zorganizowało je ZSP, jak donosił „Wieczór Wybrzeża” dla Andrzeja Cybulskiego zabrakło krzesła. Skandal w filmie i tak zgromadził tłumy, a jeden z pierwszych koncertów - wystąpił Sztywny Pal Azji - potwierdził trafność wyboru pierwotnej nazwy imprezy. Budynek Żaka był przez 10 lat „remontowany”, ponieważ zbyt ciężkie stropy groziły zawaleniem. Pierwszy duży koncert i tańczący fani Sztywnego Palu Azji zweryfikowali jakość „remontu” wprawiając stropy w drgania o takiej amplitudzie, że część pracowników uciekła z budynku. Ten epizod spowodował, że pod koniec lat 80. koncerty rockowe dalej były organizowane poza siedzibą klubu. Ale tamten Żak to także coroczne otrzęsiny, Andrzejki, „halloweeny”, wybory Mistera Żaka, imprezy typu Żarnowiec Stop (gwóźdź programu: występ Grupy Bezpieczny Reaktor). Balów sylwestrowych jakoś nie organizowano lub rzadko, a jedyne bale przebierańców odbywały się w gościnnych wnętrzach Auli ASP. Może dlatego, że ten odremontowany Żak był zimny, jakby nie nasz, choć jeden z ówczesnych decydentów nazywał go bombonierką.

Od końca 1989 roku zaczęły pojawiać się w prasie trójmiejskiej nagłówki: Żak walczy o przetrwanie. W 1991 roku władze miasta postanowiły wypowiedzieć umowę dzierżawy Żaka ZSP, a ono, nie dogadawszy się z NZS-em na temat nowej formuły dla klubu, rozwiązało Klub Studentów Wybrzeża Żak. Kilku przytomnych radnych przygotowało projekt nowego klubu. 1 kwietnia 1991 roku powstał Klub Studentów Żak (później skrócono nazwę do Klubu Żak), miejska instytucja kultury. Nowy Żak po raz pierwszy, i jak z czasem się okazało, na swoje nieszczęście był jedynym gospodarzem budynku. Bez złotówki dotacji. Przez całe lata świetność Żaka była podtrzymywana przez liczne dotacje - to dzięki nim Bim-Bom mógł wystawiać swoje przedstawienia. Teraz klub miał radzić sobie sam i jeszcze utrzymywać najkosztowniejszy w mieście, jak twierdzą wtajemniczeni, budynek. Bez pomocy ze strony miasta, bez dotacji klub nie był w stanie dać sobie rady. Efektem były długi, wymiana ciosów i wzajemnych pretensji między szefami klubu a władzami miasta i w końcu odebranie klubowi budynku przez Radę Miasta (1995), która postanowiła przeznaczyć go na własną siedzibę.

Pierwsza połowa lat 90. to bardzo zróżnicowany program: sporo jazzu - w Żaku koncertują Adam Pierończyk, For Dee Krysi Stańko, Jarek Śmietana, Wojciech Staroniewicz, Rama 111, Olo Walicki, Krzysztof Ścierański, Miłość, Niebieski Lotnik, a w ramach Niedziel Jazzowych (1994-1995) Maciej Sikała, Adam Wendt, Zbigniew Namysłowski, Camerata Jazz Trio, Leszek Możdżer. Żak organizował sporo koncertów piosenki aktorskiej czy poetyckiej: Antonina Krzysztoń i Stare Dobre Małżeństwo występowali niemal co sezon. Inni to między innymi: Agnieszka Fotyga, Wojciech Młynarski, Jacek Kaczmarski, Anna Chodakowska, Alosza Awdiejew, Świetliki. Przez jeden sezon (1995) Żak mierzył się z Beethovenem i Bachem w cyklu koncertów Musica Nostra Amor, a przez kolejny z klasyczną muzyką gitarową. Sala teatralna pękała w szwach na występach Cezarego Pazury, Stanisława Tyma i Mariana Opanii, świeciła pustkami na monodramach Edwarda Żentary, co dało pretekst do kolejnych jeremiad o „upadku legendy Żaka”. Nowi idole młodych niekoniecznie zachwycali „ojców założycieli”: tłumy waliły na koncerty Lecha Janerki i Johna Portera, na występy Kabaretu Potem, na taneczne imprezy z muzyką Nirvany, Doorsów i Franka Zappy. Ówczesny rezydent Żaka Teatr Tako zdobył nagrodę na Festiwalu w Edynburgu, w klubie występowały teatry z Seattle, z Nowego Jorku, z Francji i Hiszpanii oraz Anglii, a w 1992 roku uruchomiono Galerię Żak promującą młodych artystów. W pamięci bywalców zapadły odlotowe meble i naczynia na wystawie wzornictwa Start oraz niebieski pokój Joanny Frydrychowicz.

Te lata to także gorączkowe poszukiwania nowej siedziby. Pod uwagę brano: stołówkę stoczni, Kino Piast, starą pralnię na Orunii, liczne magazyny i fabryczki na Łąkowej, budynki po Hydrosterze, dzisiejszą siedzibę „Dziennika Bałtyckiego”, opuszczone osiedlowe kotłownie, magazyny na Chmielnej. Idealna okazała się stara zajezdnia tramwajowa przy Grunwaldzkiej (budynek z charakterystycznym malowidłem: Krew darem życia). 31 marca 1999 roku zagrano ostatni raz na Wałach Jagiellońskich: Amarcord i Do widzenia, do jutra, 15 kwietnia przeniesiono klub na Straganiarską, na III piętro w narożnej kamienicy, z pięknym widokiem na dachy Starego Miasta, w sąsiedztwo kościoła Świętego Jana, który stał się dla Żaka domem: salą kinową, koncertową, teatrem. Stał się nim dużo wcześniej. Bywalcy żakowskich imprez przychodzili do Jana z własnym kocem (Stalker i Rublow Tarkowskiego w listopadową noc w Świętym Janie to było coś!). W Świętym Janie grali Leszek Możdżer, Legendary Pink Dots (1997), holenderski pianista Jasper Van't Hof, bluesmani Keith Dunn, Dave Kelly i Nick Katzman, a także Martyna Jakubowicz, Lech Janerka, Osjan, Drum Freaks, Grzegorz Turnau. Gwiazdy Festiwalu Jazz Jantar ze zdumieniem oglądały „sale koncertowe”: Bill Evans Audytorium Novum Politechniki, a Gary Thomas kościół Świętej Brygidy. DKF wyświetlał filmy w Kameralnym, Bajce, w Świętym Janie i urokliwej salce kinowej Rosyjskiego Ośrodka Kultury. W międzyczasie odbywały się kolejne przetargi: na projekt adaptacji zajezdni i na wykonawców robót budowlanych. Z końcem lipca 2001 roku ze Straganiarskiej klub przeprowadził się do nowego Żaka trochę na wariackich papierach (budynek był wykończony w dwóch trzecich). 11 listopada 2001 roku na otwarcie nowej siedziby koncert dał Tomasz Stańko. Koncert był bezpłatny, w budynku ponad tysiąc osób ciekawych nowego Żaka. Wentylacja „zdechła” po kilku godzinach. Nowy dom, Żak-Zajezdnia, „szklany pałac”, jak nazywają go zazdrośnicy, ma to wszystko, co było na Wałach Jagiellońskich: kameralne kino z czerwonymi fotelami, ale nowocześnie wyposażone, salę teatralno-koncertową zwaną Suwnicową (zachowano żółte szyny starej suwnicy), czarną jak Pan Bóg przykazał, z „pancerną” podłogą, z teatralnymi kotarami, podestami, rampą do świateł i... włoskimi „żyrandolami”, najpiękniejsze pomieszczenie w szklanej piramidzie czyli galerię oraz kawiarnię (naprawdę nieźle zaopatrzoną).

Przez ostatnie lata na żakowskiej scenie grali między innymi: Tomasz Stańko, Leszek Możdżer, Nils Petter Molvaer, Esbjorn Svenson Trio, Piotr Wojtasik, Joachim Kuehn, Simple Acoustic Trio, RGG Trio+ Thomas Gustaffson. Jazz Jantar jest największa żakowską imprezą jazzową, ale jazz obecny w Klubie jest przez cały rok, a gwiazdorskie koncerty nie należą do rzadkości: w 2005 roku to Eliott Sharp's Terraplane, North Quartet - skandynawskie trio Mikołaja Trzaski z udziałem jednego z najsłynniejszych awangardowych saksofonistów Petera Brotzmana, legenda sceny new-jazzowej, wirtuoz saksofonu - Trevor Watts, trio Marca Ducreta, francuskiego gitarzysty, mistrza muzyki improwizowanej, a w 2006 roku Gilad Atzmon And Orient House Ensamble. Koncert Dave Holland Quintet w 2006 został uznany przez dziennikarzy za jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych roku na Pomorzu. Wydarzeniem roku 2003 był koncert pianisty i kompozytora Wima Mertensa. W latach 2002-2004 w Żaku grali: Noel Akchote, Adam Pierończyk, Robotobibok (dwukrotnie), Sonny Simmons & Cosmosomatic, AlasNoAxis.

Kolejna wizyta Teatru Witkacego w Żaku w 2002 roku była niezapomnianym przeżyciem. Z bogatej oferty teatralnej warto wspomnieć Gdańską Korporację Tańca (od 2002), Festiwal Best Off, cykle teatralne Poza Granice i Minifestiwal Butoh (prezentacja artystów japońskich to teatralna wizytówka Żaka), działalność Alternatywnej Szkoły Teatralnej, rezydencje trójmiejskich teatrów (Stajnia Pegaza do 2003 roku, Teatr Dada von Bzdülow i Teatr Snów obecnie). W kinie królują obrazy z Azji, Ameryki Południowej i Europy (w tym filmy Bergmana), a w DKF-ie historia światowego kina w odcinkach. Działalność galerii to przede wszystkim promocja absolwentów gdańskiej ASP.

Kiedy czyta się pożółkłe wycinki prasowe i przypominają się wszystkie dramatyczne zwroty w dziejach klubu to zawsze pojawiał się on... Żak, pałacyk, „bombonierka”. Ale te same wycinki tak naprawdę mówią inną ważną rzecz: Żak był i jest tam, gdzie byli Żakowcy, artyści i publiczność. Jaka była siła Żaka? Dla pewnego Krakusa i nauczyciela akademickiego Politechniki w najgorętszym okresie 70. roku ważny był film Antonioniego, który koniecznie chciał obejrzeć. Wiec nie zważając na to, co dzieje się na ulicach po prostu szedł przez Wrzeszcz, minął Plac Zebrań Ludowych, Błędnik, dworzec... by dotrzeć do żakowskiego kina, gdzie grano Blow Up. Historia powtórzyła się 10 lat później. W sierpniu 1980 codziennie przemierzałam niemalże tę samą trasę, żeby obejrzeć filmy w Letniej Akademii DKF-u...

Opracowanie: Magdalena Renk-Grabowska

Rozmowa Henryka Tronowicza z Mieczysławem Vogtem • „Dziennik Bałtycki”

Henryk Tronowicz: Czym tamte spektakle zdobywały serca publiczności?
Mieczysław Vogt: To był artystyczny manifest pokolenia. Głównie programy „Ahaa” i „Radość poważna” znakomicie wpisały się w czas przedpaździernikowej odwilży i październikowego przełomu. Wyrażały w humorystycznych formach tęsknotę za humanizmem, liryzmem, ciepłem i posłannictwem inteligencji. Oryginalny kształt artystyczny tych programów zapewnił Bim-Bomowi trwałe miejsce w dziejach polskiego teatru, szerzej nawet, w historii kultury polskiej.
Henryk Tronowicz: Powszechnie wiadomo, że pierwsze skrzypce w Bim-Bomie grali Zbyszek Cybulski i Bobek Kobiela.
Mieczysław Vogt: Obaj mieli profesjonalne przygotowanie. Ukończyli krakowską szkołę teatralną, po czym wraz z grupą kolegów trafili do teatru Wybrzeże. Bim-Bom zrodził się, gdy do Zbyszka Cybulskiego dołączyła grupa studentów z gdańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, z Wowo Bielickim i Jackiem Fedorowiczem. Dopiero po nich doszedł Bobek Kobiela, który wcześniej organizował życie teatralne studentów Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie. Współpracę z Bim-Bomem nawiązali także piosenkarz Tadeusz Chyła, reżyser i poeta Jerzy Afanasjew, aktor Tadeusz Wojtych, kompozytorzy - Janusz Hajdun i Edward Pałłasz, a także II reżyser wielu filmów fabularnych, absolwent łódzkiej Filmówki - Jerzy Karwowski. Do ostatniego programu Bim-Bomu zostali zaangażowani piosenkarka Barbara Michałowska oraz aktorzy Leszek Kowalski i Andrzej Szaciłło.

Festiwal Polskie Debiuty Filmowe

W latach 1971-1972 odbyły się pierwsze edycje Festiwalu Polskie Debiuty Filmowe, które w 1974 roku przekształcono w Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Dyrektorem I edycji FPFF był Lucjan Bokiniec, pomysłodawca PDF. Nie była to jedyna żakowska impreza „przejęta” przez innych. 

Piwnica u Kuzynów

Słynna piwnica jazzowa U Kuzynów była prawdziwą wylęgarnią muzycznych talentów. Obok grup teatralnych, kabaretowych i DKF-u, który po śmierci Zbyszka Cybulskiego przybrał jego imię, w klubie działali plastycy, muzycy, filmowcy amatorzy (żakowski AKF należał do polskiej czołówki, zdobywając nagrody na licznych w tamtych czasach festiwalach). Sensacją staje się nikomu dotychczas nie znany gdański teatr studencki Uwaga 61. W 1959 roku zorganizowano I Ogólnopolski Turniej Poezji Społecznie Zaangażowanej o nagrodę Czerwonej Róży (konkurs w zmienionej formie istnieje do dziś). To tutaj pierwsze kroki stawiał niejaki Czesiek Wydrzycki śpiewając wysokim dyszkantem piosenki rosyjskie i południowo-amerykańskie ballady, który z paryskiej Olimpii wrócił jako Czesław Niemen. Sam Niemen w wywiadzie dla magazynu „Jazz” 1967 roku tak wspomina te czasy: Jak zaczynałem śpiewać? W gdańskim klubie Żak, w kabarecie To-tu śpiewałem w duecie, później w tercecie piosenki ludowe Ameryki Łacińskiej i dosyć szybko przejąłem nowy kierunek w tej muzyce - jazz-sambę, zwaną później bossa-novą. (...) Jesienią 1962 skorzystałem z propozycji redaktora Walickiego i przystąpiłem do zespołu Niebiesko-Czarnych. Podczas koncertów, kiedy zespół odpoczywał za kulisami - wychodziłem na scenę i śpiewałem swoje bossa-novy akompaniując sobie na gitarze. Po prostu byłem takim przerywnikiem. Później śpiewałem z chórkiem Niebiesko-Czarnych jakieś twistowe przeboje. Nagrałem melodię z „Czarnego Orfeusza”, chciałem ją oryginalnie zaśpiewać - nie najlepiej to wyszło. Po roku urzeczywistniłem dawne marzenia i skomponowałem pierwszą piosenkę „Wiem, że nie wrócisz”. Szczerze się zdziwiłem, kiedy chwyciła podczas moich występów w sopockim Non-stopie w lecie 1963. No właśnie, i Niemen i Niebiesko-Czarni występowali latem w Non-stopie czyli sopockiej, letniej scenie... Żaka. Tak, tak, podwaliny legendy Non-stopu to też robota Żakowców.

Festiwal Jazz Jantar (1981)

Jazz Jantar'81 (lipiec) był pierwszym festiwalem po latach wypisanym z objazdowej formuły Pomorskiej Jesieni Jazzowej: na statku (rejs z Sopotu do Gdańska) grały trójmiejskie zespoły, w Wielkim Młynie między innymi: Tomasz Stańko, Trio Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Helmut Nadolski z Supergrupą Bez Fałszywej Skromności, a w hali Stoczni Ewa Bem, Stanisław Sojka, Trio Wojciecha Karolaka, Novi Singers, Tomasz Szukalski, Józef Skrzek. W 1986 roku gwiazdą festiwalu był saksofonista Phil Woods z zespołem (z niesamowity trębaczem Tomem Harrellem), obok niego wystąpił Walk Away, Artur Dutkiewicz i żakowskie „dziecko” Zu-Zu. W następnym roku na scenie szalał Young Power, Trio Ścierańscy - Surzyn oraz Big Band Gdański pod kierownictwem Jerzego Partyki. No i Zu-Zu. Spotkania Jesienne'86 to Tania Jatka Piosenki z Tadeuszem Chyłą, Mirosławem Czyżykiewiczem, Tomkiem Olszewskim, grupami Bez Jacka i Starym Dobrym Małżeństwem, przeglądami filmowymi Jazz na celuloidzie i Zapomniany ląd lat 50. Rok później wystąpili: Dżem, Martyna Jakubowicz, Olek Grotowski, Bez Jacka, Leszek Dranicki, Mietek Blues Band.

Kawiarnia Klubu Żak

Kawiarnia Żak była dziwną knajpą, na pierwszy rzut oka bez klimatu, z masywnym ciemnym barem, mieszaniną mebli, ciasną sceną umieszczoną pod schodami, złotymi kandelabrami na ścianach. To w niej rodził się jass (ajent kawiarni ze łzami w oczach błagał, żeby organizować "normalne" koncerty), na częstych koncertach Lecha Janerki publika szczelnie wypełniała każdy kawałek podłogi, podobnie było na legendarnych Flower Power Party prowadzonych przez „Kozmica”, czyli Roberta Burnsa. Na małej scence pod schodami śpiewano poezję, szanty, ogłaszano laureatów kolejnych edycji poetyckiego konkursu O czerwoną różę. W głównej sali częstym gościem był Dżem, Staszek Sojka, Jan Ptaszyn Wróblewski, bracia Ścierańscy, Antonina Krzysztoń, Stanisław Tym, pod koniec lat 90. Czesław Niemen, przyjeżdżały najbardziej liczące się wówczas teatry niezależne. Wtedy też odrodził się teatr (żakowski Teatr Tako zdobył nagrodę w Edynburgu).

Festiwal Młode Kino Polskie

Od 1984 DKF we współpracy z Kołem Młodych PSF organizował Festiwal Młode Kino Polskie (do 1990 roku), który miał formułę otwartego konkursu, z czego skorzystał w 1985 roku Krzysztof Krauze przywożąc w plecaku swój dokument Jest o pielgrzymce papieskiej. Zgłosił go do konkursu niemalże na godzinę przed projekcją. Film zdobył nagrodę, a szef DKF, Jurek Dziąba „zdobył” grzywnę za nie uzgodniony z cenzurą pokaz. Jury w kolejnych edycjach festiwalu było zacne: Feliks Falk, Janusz Zaorski (dwukrotnie), Andrzej Kołodyński, Marcel Łoziński (dwukrotnie), Bolesław Michałek, Jacek Łaszcz (dwukrotnie), Lucjan Bokiniec, Ernest Bryll, Stanisław Różewicz, Janusz Kijowski. Średnio na festiwalu pokazywano ponad 60 filmów, a widzowie setnie bawili się na nagrodzonym filmie Krzysztofa Jasińskiego Kury są bardzo zdrowe czy Marii Zmarz-Koczanowicz Jestem mężczyzną.

Żak na walizkach...

W latach 1996-1999 Żak „siedział na walizkach” prowadząc w budynku Żaka DKF i kino studyjne oraz organizując w pubie w piwnicach koncerty jazzowo-bluesowe. Działalność galerii była zawieszona, duże koncerty organizowane były w najbardziej czadowym miejscu w Gdańsku, w zrujnowanym kościele Św. Jana, przedstawienia teatralne i kabaretowe w auli Akademii Sztuk Pięknych i Teatrze Miniatura, salę na warsztaty taneczne udostępnił życzliwy dyrektor jednej z gdańskich podstawówek. Jesienią 1997 Żak obchodził swoje 40 urodziny - Teatr im. Stanisława Witkacego z Zakopanego obdarował go (i Gdańszczan) 6 spektaklami (w Auli ASP i w kawiarni Casablanca, dawniej... Kameralna). Te lata to rozkwit żakowskiej Sceny Teatralnej (Derevo pierwszy raz w Gdańsku w 1997, przeglądy Off-daleko od centrum, Postindustria, festiwal Dance Explosions, Teatry wiejskie - ścieżki tradycji, te ostatnie w kościele św. Jana, spektakle były niezwykłej urody i dzięki Bogu, bo i widzowie i aktorzy musieli okazać hart ducha - był listopad i padał śnieg). Reaktywowano Festiwal Jazz Jantar (na początek w gościnnym Teatrze Wybrzeże). 40-lecie klubu było dobrą okazją do odbudowania tej imprezy. W 1997 na Festiwalu wystąpili: Walk Away, Orange Trane (Sławek Jaskułke, Piotr Lemańczyk, Tomek Łosowski), Adam Pierończyk, Sidney „Guitar Crusher” Selby i Havana Sax, a rok później Tomasz Stańko, Pilich und Funk i Funky Grove Marka Napiórkowskiego. Choć nie było pomieszczeń, w Klubie swoje siedziby miały teatry: Gdański Teatr Tańca i Teatr Improwizacji. W budynku Żaka urzędował wówczas Lech Wałęsa. Wygarniturowani goście Biura Obchodów 1000-lecia Gdańska mijali się w holu z bywalcami kina, którzy w tamtym czasach preferowali styl militarno-budowlany. Znaleźli oni wspólny język z anarchistą Lindsayem Andersonem, który był gościem DKF, w skupieniu oglądali wstrząsający dokument Usłyszcie mój krzyk Macieja Drygasa, ale nie mogli się dogadać ze śmietanką przedstawicieli kina moralnego niepokoju, kiedy naprzeciwko nich usiedli Andrzej Wajda, Janusz Kijowski, Wacław Saniewski, Daniel Olbrychski. To nie było tak sielankowe spotkanie jak to w 1958.

Festiwal Muzyki Improwizowanej

W 2005 i 2006 roku odbyły się dwie edycje Festiwalu Muzyki Improwizowanej, pierwszy pod nazwą Art Rhythmic Depot, a drugi pod nazwą Avant Festival. Wystąpili na nich między innymi śpiewaczka operowa Olga Szwagier, Gendos z Tuwy, Mazzoll, Pulsarus, Musica Genera, Otomo Yoshihide, Marc Ribot (gitarzysta na co dzień współpracujący z Tomem Waitsem), pianista Matthew Shipp. Trzy żakowskie koncerty zostały wydane na płytach: Wima Mertensa, Transylvaniana Maurice de Martin Berlin Composers Ensemble i North Quartet Mikołaja Trzaski z Peterem Brotzmanem. Chociaż wiodącym nurtem na Scenie Muzycznej Żaka jest muzyka jazzowa, to prezentuje ona również aktualne trendy w obrębie szeroko pojętej muzyki alternatywnej. Niemalże stałymi gośćmi są zespoły i muzycy: Ścianka, Wojtek Mazolewski, Mikołaj Trzaska czy Tymon w różnych składach. W ciągu ostatnich lat w Żaku grali także Zion Trian, Swayzak, Sweet Noise, Pogodno, Uz Jsme Doma, Cool Kids of Death, Chumbawamba, Skalpel, Maciej Maleńczuk, Świetliki.